Po raz kolejny, analizując przepisy, Sąd Najwyższy w wyroku z 3 sierpnia 2011 r. (I PK 35/11) doszedł do wniosku, że przeciwdziałanie mobbingowi to obowiązek starannego działania.
Jeśli zatem w sprawie, gdzie pracodawcy zarzuca się mobbing, wykaże on, że podjął realne działania mające przeciwdziałać temu zjawisku i oceniając je z obiektywnego punktu widzenia, da się potwierdzić ich potencjalną pełną skuteczność, niewykluczone, że uwolni się od odpowiedzialności.
Mobbingu może się dopuścić zarówno przełożony, jak i współpracownik. Pracodawca musi przeciwdziałać temu procederowi w każdej postaci i w tym celu musi podjąć konkretne działania. Chodzi o informowanie pracowników podczas specjalnie zorganizowanych szkoleń o niebezpieczeństwie i konsekwencjach mobbingu oraz stosowanie procedury, która umożliwi wykrycie i zakończenie tego niekorzystnego zjawiska.
Dobór właściwych środków zależy oczywiście od konkretnego pracodawcy. Należałoby tu wziąć pod uwagę np. rodzaj środowiska pracy, charakter i ilość interakcji między pracownikami grożących wystąpieniem zjawiska. Jeśli więc w toku procesu o mobbing szef udowodni, że uczynił wszystko, co było w jego mocy, aby zapewnić podwładnym środowisko pracy wolne od mobbingu, to odpowiedzialność za niedopuszczalne działania – ewentualne naruszenie dóbr osobistych – poniesie tylko bezpośredni sprawca.
SN podkreśla, że obowiązek przeciwdziałania mobbingowi nie jest z pewnością obowiązkiem rezultatu. Innymi słowy,` szef nie musi wykazać, że osiągnął wynik w postaci braku mobbingu w firmie. Wystarczy, żeby udowodnił, że podejmował staranne i adekwatne działania, aby takiego skutku uniknąć.