k.p.).
Z pewnością plany urlopowe mają sens tam, gdzie pracodawca ich przestrzega. Jeśli więc szef określa reguły ich ustalania, przeprowadza wśród zatrudnionych sprawnie całą procedurę zgłoszenia propozycji, porozumiewa się z nimi przy spornych terminach, ogłasza wykaz, a potem konsekwentnie go stosuje, niewątpliwie usprawnia sobie pracę. Najlepiej sprawdzą się one przy krótszych okresach, gdy np. tworzy się je na miesiąc czy dwa miesiące.
Możliwy powrót
Niewykluczone jednak, że od stycznia 2012 r. wiele firm, które nie tworzyły planów wakacji lub robiły to niekonsekwentnie, powróci do ich opracowania. Inni zechcą wydłużyć okres objęty przewidywaniem. A to wskutek przesuniętego do końca września okresu wykorzystania zaległego wypoczynku.
Ustawa z 16 września 2011 o redukcji niektórych obowiązków obywateli i przedsiębiorców (DzU nr 232, poz. 1378)
zmieniła brzmienie art. 168 k.p. Chodzi o najpóźniejsze wybranie przez pracownika zaległego urlopu wypoczynkowego. Od 2012 r. takie wakacje mogą przypadać nawet do upływu trzeciego kwartału zamiast dotychczasowych pierwszych trzech miesięcy roku.
Wskazana dokładność
Dla pracodawców takie wydłużenie oznacza precyzyjne ustalenie terminów nieobecności załogi. Już za kilka tygodni urlop zaległy łatwiej będzie połączyć z bieżącym, także latem, czyli w najbardziej pożądanym przez wypoczywających okresie. W wielu firmach i tak w tym czasie trudno zapewnić pełną obsadę na wielu stanowiskach.