W tym roku Państwowa Inspekcja Pracy nie miała w planach kompleksowej kontroli pracodawców działających w turystyce. Nie oznacza to, że poszczególne okręgi, zwłaszcza te, na których terenie wypoczywa dużo osób, nie miały nic do zrobienia.
W tzw. pasie nadmorskim w województwie zachodniopomorskim PIP przeprowadziła około 120 kontroli przedsiębiorców działających w branży turystycznej. Głównie były ukierunkowane na legalność zatrudnienia.
Wyniki kontroli nie zostały jeszcze opracowane, ale już dziś można powiedzieć, że znacząca większość osób pracujących w branży turystycznej robiła to na podstawie umów cywilnoprawnych.
Młody dużo może
– Niepokojące jest to, że w tym trybie zatrudniani byli młodzi ludzie. Młodociani mogą być zatrudniani przy pracach lekkich na podstawie umowy o pracę, ale gdy pracują na podstawie umowy-zlecenia, to takie ograniczenia nie obowiązują. Dziwię się, że rodzice wyrażają zgodę, by nastolatki pracowały nawet po kilkanaście godzin na dobę – mówi Grażyna Pawlata-Ich z OIP Szczecin.
– Ten sezon nie odbiegał od poprzednich, jeśli chodzi o skalę i rodzaj nieprawidłowości w branży turystycznej. Rodzaj umowy i warunki zatrudnienia nie były potwierdzane na piśmie. Świadczący pracę twierdził, że umawiał się na etat, a przedsiębiorca –, że od początku miało być zlecenie – wyjaśnia Ryszard Ossowski, oddział PIP w Słupsku. – Być może przyczyną takiego stanu rzeczy jest słaby sezon. Przyjechało mniej ludzi i przywiozło mniej pieniędzy, więc bardziej się opłacało zatrudnić na umowę cywilnoprawną.