[srodtytul]Dwa pomysły[/srodtytul]
Teraz możliwe jest jedynie zobowiązanie spadkobierców do wydania konkretnej rzeczy danej osobie. Zmiana polega na uproszczeniu tej drogi.
Pierwszy pojawił się pomysł darowizny: zainicjowały go środowiska biznesu i notariatu, a projekt przygotował Senat [b]([link=http://grafik.rp.pl/grafika2/625608]zobacz senacki projekt ustawy o zmianie ustawy - Kodeks cywilny oraz niektórych innych ustaw [/link] w wersji pdf; 335 KB)[/b]. Polega na tym, że spadkodawca mógłby darować w notarialnej umowie określony składnik majątku, np. wspomnianą fabryczkę, która w dniu jego śmieci stawałaby się własnością obdarowanego.
Projekt spotkał się jednak ze sprzeciwem Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Cywilnego przy Ministrze Sprawiedliwości, a to dlatego, że ma zagrażać interesom najbliższej rodziny (przypomnijmy, że nawet pominięci w testamencie najbliżsi mają prawo do zachowku, zwykle 1/2 tego, co by im normalnie przypadło).
Prof. Maksymilian Pazdan, przewodniczący zespołu prawa spadkowego Komisji Kodyfikacyjnej, dorzuca kolejne wady tego rozwiązania: darczyńca (zwykle człowiek już bardzo dojrzały) może być zupełnie zależny od obdarowanego i nawet w razie jego niewdzięczności nie będzie mógł darowizny odwołać. Poza tym nie będzie mógł aż do śmierci dysponować darowanym, ale wciąż będącym jego własnością majątkiem, a takie ograniczenie nie jest dobre dla rozwoju gospodarczego.
Nie ma tych wad zapis windykacyjny [b]([link=http://grafik.rp.pl/grafika2/625610]zobacz rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy - Kodeks cywilny oraz niektórych innych ustaw[/link] w wersji pdf; 299 KB)[/b].