To wszystko już od 1 stycznia. Tego dnia wchodzą bowiem w życie przepisy nowelizujące kodeks pracy i ustawę o dniach wolnych od pracy.
Według ekspertów to bubel prawny prowadzący do nadużyć i dyskryminacji. Zarzuty dosadne, ale wiele wskazuje na to, że słuszne. Niewykluczone, że ustawa trafi do Trybunału Konstytucyjnego. Złożenie takiej skargi w pierwszej połowie stycznia zapowiedziała „Solidarność”.
[srodtytul]Może być więcej godzin[/srodtytul]
Nowe regulacje zmieniają zasady liczenia godzin roboczych (wymiar czasu pracy), pozwalając na to, by w jednej firmie były one różne. Pracodawcy będą mogli wyznaczać dni wolne z tytułu przeciętnie pięciodniowego tygodnia pracy (zazwyczaj wypadają w soboty) w kalendarzowe święta.
Osoby, których dotkną takie praktyki, będą mieć więcej pracy, bo od Nowego Roku święta będące jednocześnie szóstym wolnym dniem tygodnia godzin roboczych nie obniżą. Dlatego w styczniu ci, dla których świąteczna sobota będzie wolna z racji pięciodniowego tygodnia pracy, przepracują 160 godzin zamiast 152.