W Sejmie jest już poselski projekt zmian w [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=AE89BF528781D2C42167CAF23691862B?id=76037]kodeksie pracy[/link] i [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=DB6BA15B8EE7131E8FCE9B1541C43D55?id=71689]ustawie o dniach wolnych od pracy[/link]. Przewiduje on dodanie do katalogu dni ustawowo wolnych święta Trzech Króli przypadającego 6 stycznia.
Aby jednak zminimalizować straty gospodarki z tytułu mniejszej liczby dni roboczych, zaproponowano zniesienie obowiązku zapewnienia pracownikowi dnia wolnego w okresie rozliczeniowym w zamian za święto przypadające w tym okresie w tzw. wolną sobotę.
Gdyby więc zaproponowane rozwiązanie obowiązywało obecnie, za przypadające w sobotę Święto Pracy 1 Maja zatrudnieni nie otrzymaliby w zamian innego dnia wolnego w ciągu obowiązującego ich okresu rozliczeniowego czasu pracy.
- Projektowany przepis nie bierze pod uwagę faktu, że część pracowników ma tzw. wolną sobotę w inny dzień tygodnia. Bo firma może ustalić w regulaminie inny dzień, który będzie realizował zasadę pięciodniowego tygodnia pracy. Tak więc przyjęcie ustawy w tej wersji będzie korzystniej traktować tych pracowników - mówi prof. Jerzy Wratny z Uniwersytetu Rzeszowskiego.
Jak wyliczyli autorzy projektu, wprowadzenie dodatkowego dnia wolnego od pracy w święto Trzech Króli w okresie od 2011 do 2020 r. przyniesie dodatkowo dziewięć dni wolnych, bo w 2018 r. 6 stycznia będzie przypadał w sobotę. Tymczasem zniesienie uprawnienia do odzyskiwania dnia wolnego za święto przypadające w sobotę w tym samym okresie zwróci gospodarce osiem dni roboczych. Oznacza to, że przez najbliższych dziesięć lat z tytułu wprowadzenia nowych zasad uwzględniania dni świątecznych w rozliczeniu czasu pracy i przywrócenia święta Trzech Króli gospodarka straci jeden dzień.