Zakład pracy chronionej z południa Polski w lutym tego roku zatrudnił w pełni sprawnego pracownika. Kiedy we wrześniu uzyskał on orzeczenie o niepełnosprawności, okazało się, że firma nie ma co liczyć na uzyskanie dofinansowania do jego wynagrodzenia z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych.
Chodzi o tzw. efekt zachęty, czyli przepis, którego celem jest to, by pracodawcy osób niepełnosprawnych nie zwalniali pełnosprawnych, przyjmując na ich miejsce niepełnosprawnych. W myśl art. 26b [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=922BA9FA5CE0DB5C00CFFEFB5493499F?id=257066]ustawy o rehabilitacji zawodowej, społecznej i zatrudnianiu osób niepełnosprawnych[/link], by dostać pieniądze z PFRON na nowego podwładnego, wskaźniki zatrudnienia muszą wzrosnąć. W tym wypadku jednak do tego nie dochodzi.
Jak się okazuje, pracodawcy osób niepełnosprawnych mogą jednak osiągnąć ten efekt, jeśli np. umówią się z taką osobą, że rozwiążą z nią zatrudnienie i ponownie zatrudnią na innym stanowisku.
[srodtytul]Sprawny pracownik[/srodtytul]
Zgodnie z definicją znacznego i umiarkowanego stopnia niepełnosprawności (art. 4 ustawy o rehabilitacji) chodzi o osoby z naruszoną sprawnością organizmu, niezdolne do pracy, chyba że odbywa się ona w warunkach chronionych.