W opinii Jerzego Wratnego, profesora z Uniwersytetu Rzeszowskiego, jeżeli cudzoziemiec podlega polskiemu ustawodawstwu, ale uprawnienia emerytalne nabył za granicą, to nie obejmuje go ochrona przed zwolnieniem. Nie korzysta bowiem z polskiego systemu emerytalnego. Ten dotyczy tylko tych osób, które nabywają uprawnienia emerytalne według polskich przepisów. I chodzi tylko o tzw. stary system emerytalny, czyli ten, w którym do stażu emerytalnego liczy się suma lat składkowych i nieskładkowych.
Opinia ta nie znajduje jednak zwolenników. – Takie twierdzenie w prostej linii prowadziłoby do różnego traktowania pracowników i zakazanej w przepisach unijnych i polskich dyskryminacji, tu ze względu na obywatelstwo – twierdzi Grzegorz Orłowski, radca prawny w kancelarii Orłowski, Patulski, Walczak.
W jego przekonaniu, nawet jeśli obcokrajowcy nie nabyliby prawa do emerytury z polskiego Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, ale pracują w Polsce na podstawie umów o pracę, to powinni być w wieku przedemerytalnym chronieni przed zwolnieniem.
Tę opinię podziela Bartłomiej Raczkowski, adwokat i partner w Bartłomiej Raczkowski Kancelaria Prawa Pracy.
– Trzeba jednak pamiętać o tym, że w innych krajach Unii Europejskiej wiek emerytalny może być inny niż w Polsce – mówi.
Pracodawca będzie mógł się zatem rozstać bez obaw o naruszenie prawa np. z 58-letnią cudzoziemką, która w swoim kraju osiągnęłaby wiek emerytalny po przekroczeniu 63 lat. I co ważne, nie byłby oskarżony o dyskryminację. To ustawodawca bowiem odpowiada za taką konstrukcję prawną naszych przepisów.