- termin na ewentualne rozpowszechnienie dzieła,
- sposób ustalenia ewentualnego wynagrodzenia z tytułu przeniesienia praw majątkowych,
- zakaz naruszania praw majątkowych należących już do pracodawcy.
[srodtytul]Szef przyjmie prawa i wystąpi z roszczeniem[/srodtytul]
Zasadniczo pracodawca nabywa prawa majątkowe dopiero z chwilą przejęcia utworu. Prawo autorskie nie przewiduje tu żadnej szczególnej formy. Jeśli szef nie jest zainteresowany nabyciem autorskich praw majątkowych do utworu, to w ciągu sześciu miesięcy od chwili jego dostarczenia przez pracownika musi złożyć odpowiednie oświadczenie. Jego brak oznacza, że utwór został przyjęty bez zastrzeżeń (art. 13 prawa autorskiego – domniemanie przyjęcia utworu przez pracodawcę).
Oczywiście do czasu przejęcia utworu autorskie prawa majątkowe należą do pracownika. Gdy w tym czasie ktoś naruszy prawa do dzieła, z roszczeniem wystąpi jeszcze zatrudniony. A pracodawca dopiero wtedy, gdy przyjmie dzieło, jeśli do takiego naruszenia dojdzie. Wyjątek dotyczy programów komputerowych. Tutaj z roszczeniem od razu wystąpi szef, bo prawa majątkowe do tych utworów przechodzą na niego z mocy prawa. Inaczej będzie, gdy naruszenia dotyczą praw osobistych. Wówczas z roszczeniem np. o zapłatę zadośćuczynienia wystąpi zawsze twórca.
[srodtytul]Puść dzieło w obieg[/srodtytul]
Niektóre umowy o pracę przewidują, że stworzony przez pracownika utwór trzeba rozpowszechnić. Z art. 12 ust. 2 prawa autorskiego wynika, że pracodawca ma na to dwa lata, ale okres ten wolno skrócić albo wydłużyć w zależności od woli stron. Jeżeli wskazany przez nie termin bezskutecznie upłynął‚ majątkowe prawa autorskie powracają do twórcy‚ chyba że umowa stanowi inaczej. Taki powrót autorskich praw majątkowych do pracownika odbywa się raczej bez względu na to‚ kto w danym okresie nabył majątkowe prawa autorskie.
[srodtytul]Gdy uprawnionych jest kilku[/srodtytul]
Dzieło nie zawsze tworzy jeden autor, może być ich kilku. Wtedy są oni współtwórcami, a prawa autorskie przysługują im wspólnie i co do zasady w częściach równych. Współtwórcy, którzy czują się poszkodowani, mogą walczyć w sądzie o wielkość udziałów, proporcjonalną do włożonej pracy.
Jeśli chodzi natomiast o rozporządzanie tym wspólnym utworem, każdy ze współtwórców może to robić stosownie do swojej części, ale bez uszczerbku dla pozostałych. Nie można zatem dziełem rozporządzać w całości, bo do tego potrzeba zgody pozostałych współwłaścicieli praw autorskich. Gdy takiej akceptacji nie ma, tylko sąd pozwoli osiągnąć porozumienie.
[srodtytul]Dla zleceniobiorców[/srodtytul]
Szczególną uwagę należy zwrócić na utwory wykonywane przez zleceniobiorców lub wykonawców dzieła. Zasadniczo nabywają oni w pełni zarówno autorskie prawa osobiste, jak i majątkowe. Zleceniodawca, który chce takim dziełem rozporządzać, musi zadbać o to, aby w umowie zleceniobiorca przeniósł na niego autorskie prawa majątkowe do utworu. Pozwala na to art. 41 prawa autorskiego. Nie zapominajmy jednak o opisanych wcześniej ograniczeniach, jakie wprowadza ten przepis.
Ponadto taka umowa cywilnoprawna – przenosząca prawa majątkowe – może dotyczyć tylko takich form wykorzystania utworu (tzw. pól eksploatacji), które są znane w chwili jej zawarcia. Wtedy należy je wyraźnie wskazać. Nie wiadomo tylko, czy trzeba je wymieniać konkretnie, czy po prostu odwołać się do pól wymienionych w art. 50 prawa autorskiego (patrz przykład umowy). Zdania ekspertów są podzielone. Zgadzają się natomiast z jednym: zapis, że autorskie prawa majątkowe przechodzą na wszystkich znanych polach eksploatacji, jest bez wątpienia zbyt ryzykowny.
[ramka][b]Zapamiętaj![/b]
Szef nie nabędzie automatycznie autorskich praw majątkowych do utworów stworzonych przez pracownika tylko dlatego, że:
- zostały one wykonane w czasie pracy,
- pracownik posłużył się urządzeniami lub materiałami należącymi do zakładu,
- pracodawca sfinansował powstałe dzieła,
- w tworzeniu utworów uczestniczyli inni pracownicy firmy.[/ramka]
[ramka][b]Instrukcja obsługi też jest chroniona[/b]
[b][i]Komentuje dr Arkadiusz Michalak, rzecznik patentowy z kancelarii Sołtysiński, Kawecki & Szlęzak[/i][/b]
Podpisując lub przygotowując umowę o pracę, warto pamiętać, że prawo autorskie stawia poprzeczkę ochrony bardzo nisko. Oznacza to, że utworem będą np. reklamy tworzone przez pracownika agencji reklamowej, ale także np. instrukcja obsługi maszyny stworzona przez inżyniera. Zatem o przejście autorskich praw majątkowych na pracodawcę należy zadbać niemal w każdym wypadku. Brak odpowiednich i precyzyjnych klauzul w umowie, w tym dokładnego określenia obowiązków pracowniczych przy prawach autorskich, może narazić pracodawcę na naruszenie ich i zablokować mu możliwość korzystania z utworów stworzonych przez podwładnego. Istotne jest też podanie pól eksploatacji, na których następuje przeniesienie tych praw. W razie sporu lakoniczna regulacja prawa autorskiego może bowiem okazać się niewystarczająca. W umowie należy też podkreślić, że wynagrodzenie płacone na rzecz pracownika lub zleceniobiorcy jest tym za przeniesienie autorskich praw majątkowych na wszystkich polach eksploatacji, wymienionych w kontrakcie.[/ramka]