Wynika to z wyroku Sądu Najwyższego (sygn. I UK 127/07).
Danuta J., żona zmarłego pracownika, wystąpiła do sądu przeciwko ZUS o przyznanie jednorazowego odszkodowania po jego śmierci w wypadku. Mirosław J. został w połowie 2005 r., oddelegowany wraz z innymi pracownikami firmy do wykonywania robót murarskich w innym mieście.
Przewóz w obie strony organizował pracodawca. Pracownicy mieli więc wrócić na teren zakładu pracy firmowym samochodem, a następnie rozejść się do domów. Podczas powrotu, w trakcie postoju na stacji benzynowej jeden z nich kupił alkohol, który pił także mąż Danuty J.
Kierownik nie miał nic przeciwko temu, kierowca był zaś trzeźwy. W wyniku nadmiernej prędkości doszło jednak do wypadku drogowego, a Mirosław J. zginął. Nie przyczynił się on w najmniejszym stopniu do tego wypadku. ZUS uznał jednak, że z powodu stanu nietrzeźwości Mirosława J. wypadku tego nie można uznać za związany z pracą.
Zarówno sąd okręgowy, jak i apelacyjny także odmówiły Danuta J. prawa do odszkodowania. Podobnie jak ZUS wyszły z założenia, że gdy Mirosław J. wprowadził się w stan nietrzeźwości, zerwał związek z pracą. Nie można było uznać więc, że był to wypadek przy pracy w myśl ustawy o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych (dalej ustawa wypadkowa).