- planowanych zwolnieniach grupowych,
- sprzedaży części zakładu pracy wraz z pracownikami,
- zmianie zatrudnienia na umowy cywilnoprawne.
Szef nie musi jej jednak zawiadamiać o zakończeniu współpracy z każdym pracownikiem. Od tego są związki zawodowe.
Gdy prezes firmy wprawdzie nie odmawia podania radzie informacji, ale ignoruje pisma, które do niego to ciało przesyła, może za to słono zapłacić. Eksperci radzą, aby w takiej sytuacji poprosić o interwencję inspektora pracy. Choć ten nie ma uprawnień do nałożenia mandatu na prezesa, to na podstawie art. 19 ustawy o informowaniu może skierować wniosek do sądu grodzkiego o jego ukaranie. Sąd nakłada grzywnę nawet do 30 tys. zł albo orzeka o pozbawieniu wolności. Inspektor pracy występuje tu w roli oskarżyciela publicznego.
Zgodnie z ustawą pracodawca ma przekazywać radzie dane „w razie przewidywanych zmian lub zamierzonych działań oraz na pisemny wniosek rady pracowników” (art. 13 ust. 2). Mimo niefortunnego zastosowania w tym przepisie sformułowania „oraz” szef powinien informować zarówno o własnych poważniejszych działaniach, jak i na wniosek pracowników. Według ekspertów są to dwie niezależne podstawy.
Jednak w porozumieniu dotyczącym zasad podawania informacji strony mogą określić zarówno, w jakich sytuacjach to nastąpi, jak i terminy ich ujawniania.
Pracodawca przekazuje informacje w razie przewidywanych zmian lub zamierzonych działań, ale nie rzadziej niż cztery razy w roku. Podaje je także na każdy pisemnie uzasadniony wniosek rady pracowników.
Jeśli takich ustaleń nie ma, to w myśl dość ogólnego art. 13 ust. 3 ustawy dane te muszą być podane w terminie, formie i zakresie umożliwiającym radzie pracowników zapoznanie się ze sprawą, przeanalizowanie tych informacji lub przygotowanie się do konsultacji.
Dla rady każda informacja przedstawiona przez pracodawcę może oznaczać konieczność skorzystania z pomocy osób ze specjalistyczną wiedzą lub przedstawienia własnej opinii.
Po uzyskaniu informacji o podpisanym przez firmę kontrakcie (co mieści się w zakresie danych o sytuacji ekonomicznej zakładu) rada pracowników prosi o opinię dyrektora finansowego i głównego księgowego. Mają oni wytłumaczyć, w jakim stopniu przełoży się to np. na zmianę (poprawę) wyników finansowych przedsiębiorstwa.
O każdej informacji podanej przez pracodawcę radzie wolno przedstawić własną opinię, ale jej przyjęcie wymaga zgody większości jej członków. Jeśli taka większość ją podpisze, pracodawca musi ją przyjąć. Nie oznacza to jednak, że ta opinia jest dla niego wiążąca. Każdy z członków rady może też zgłosić zdanie odrębne i powinno być ono przedstawione pracodawcy.
Dla łatwiejszego porozumiewania się i celów dowodowych lepiej, aby rada przedstawiła opinię pisemnie.
Konsultacje – w przeciwieństwie do informowania – wymagają obecności obu stron: pracodawcy i rady pracowników. Jest to bowiem wymiana ich poglądów, podjęcie między nimi dialogu
Mają być one prowadzone w dobrej wierze oraz z poszanowaniem interesów stron, co nakazuje art. 14 ust. 3 ustawy o informowaniu
Według ustawy obie strony przeprowadzają konsultacje tylko w dwóch sprawach (art. 14 ustawy o informowaniu):
- stanu, struktury i przewidywanych zmian zatrudnienia oraz działań mających na celu utrzymanie poziomu zatrudnienia,
- działań, które mogą powodować istotne zmiany w organizacji pracy lub podstawach zatrudnienia.
Jeśli strony nie porozumiały się co do innych zagadnień, nie trafią one do konsultacji.
Pracodawca zatrudnia 40 pracowników na umowach o pracę i 10 osób na umowach-zleceniach. Dzięki nowemu kontraktowi może pracującym na zleceniu dać umowy o pracę. Choć pierwotnego zatrudnienia nie nawiązano na podstawie kodeksu pracy, to szef powinien radzie podać taką informację. Należy ona bowiem do zakresu zagadnień związanych ze stanem, strukturą i przewidywanymi zmianami zatrudnienia, jak i z podstawami zatrudnienia oraz zmianami w organizacji pracy.
Szczegółowy sposób prowadzenia konsultacji zależy od każdego pracodawcy i każdej rady pracowników. Z pewnością łatwiej im będzie, jeśli przyjmą porozumienie o zasadach tego dialogu. W nim warto określić terminy, kiedy takie konsultacje mają się odbywać lub jak długo trzeba czekać na odpowiedź drugiej strony.
Jeśli jednak strony posługują się wyłącznie ustawą, konsultacje powinny być prowadzone po to, aby umożliwić osiągnięcie porozumienia między nimi. Ponadto aby do konsultacji w ogóle doszło, musi być w nich zachowana odpowiednia kolejność. Zatem pierwsze ma być działanie pracodawcy, który przekazuje informacje. Radzie wolno wówczas przedstawić własną opinię, a także zdanie odrębne członka lub członków rady. Potem powinno odbyć się spotkanie, na którym pracodawca przedstawia swoje stanowisko i odnosi się do wcześniejszej opinii rady. Stąd konsultacje muszą mieć co najmniej trzy etapy.
Wreszcie, w zależności od przedmiotu dyskusji, konsultacje należy prowadzić na odpowiednim poziomie kierownictwa. Stąd nie w każdej dyskusji z radą pracowników będzie uczestniczył prezes lub członek zarządu firmy.
Przykładowo konsultacje dotyczą zmian w jednym dziale zakładu. Uczestniczy w nich tylko jego dyrektor lub kierownik, jeśli ma uprawnienia do występowania przed radą pracowników w imieniu pracodawcy.