W praktyce najczęściej ma ono zastosowanie na podstawie art. 34 ustawy o gospodarce nieruchomościami. Najczęściej korzystają z niego najemcy lokali komunalnych kupujący je od gminy.
[srodtytul]Przymusowa odsprzedaż[/srodtytul]
Kodeks cywilny przewiduje także instytucję odkupu. Polega ona na tym, że sprzedawca nieruchomości w ciągu pięciu lat od daty sprzedaży może ją odkupić od nowego nabywcy. Jest to instytucja bardzo rzadko wykorzystywana w praktyce. W praktyce zdarzyły się pojedyncze wypadki wykonania prawa odkupu nieruchomości rolnych, a z prawa tego skorzystała Agencja Nieruchomości Rolnych.
[ramka][b]Zakwestionowane przepisy w Trybunale Konstytucyjnym[/b]
Obecnie w Trybunale Konstytucyjnym czeka na rozpatrzenie wniosek rzecznika praw obywatelskich, który zakwestionował dwa przepisy: art. 4 [link=http://aktyprawne.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr?id=169157]ustawy z 11 kwietnia 2003 r. o kształtowaniu ustroju rolnego[/mail] oraz art. 29 ust. 5 [link=http://aktyprawne.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr?id=248488]ustawy z 19 października 1991 r. o gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi Skarbu Państwa.[/mail]
Pierwszy pozwala Agencji Nieruchomości Rolnych przejąć każdą nieruchomość rolną (z kilkoma odstępstwami), której własność przenoszona jest w drodze umowy innej niż sprzedaży (np. darowizny, dożywocia, zamiany, działu spadku).
RPO uważa, że przepis jest wyjątkowo nieprecyzyjny. Czytając tę regulację, trudno się zorientować, jakich umów dotyczy – wszystkich, z wyjątkiem umowy sprzedaży, czy może tylko niektórych.
Z przepisu nie wynika także, kto ma obowiązek informowania ANR o transakcji oraz na jakim jej etapie ma to zrobić. Prawo to funkcjonuje przez odesłanie do przepisów dotyczących pierwokupu. Z tych powodów nie spełnia wymogu prawidłowej legislacji.
Drugi przepis dotyczy prawa odkupu, które przysługuje ANR. Według RPO prawo własności można ograniczyć, ale w sytuacjach wyraźnie wskazanych przez ustawodawcę. Tymczasem przepis pozostawił to w gestii ANR. Ze skarg napływających do RPO wynika, że ANR korzysta z tego prawa w celach spekulacyjnych, odkupując ziemię po cenach sprzedaży sprzed kilku lat i następnie odsprzedając ją znacznie drożej. Z tych powodów przepis narusza konstytucyjną zasadę zaufania obywateli do państwa oraz ingeruje nadmiernie w zasadę ochrony własności. [/ramka]
[ramka][b]Komentuje Rafał Dębowski - adwokat, wspólnik w kancelarii Leśnodorski, Ślusarek i Wspólnicy[/b]
Kodeks cywilny przewiduje, że jeżeli grunt zostanie sprzedany bez wcześniejszego powiadomienia podmiotu, któremu przysługuje prawo pierwokupu, to taka transakcja jest nieważna. Dotyczy to jednak tylko sytuacji, kiedy prawo pierwokupu przysługuje z mocy ustawy.
Jeżeli pierwokup wynika z umowy, to co do zasady przysługuje jedynie odszkodowanie (z wyjątkiem sytuacji, gdy uprawnionym jest współwłaściciel lub dzierżawca). Uprawniony może żądać na podstawie art. 59 k.c. uznania bezwarunkowej umowy za bezskuteczną. Roszczenie to jednak w praktyce jest bardzo trudne do realizacji.
Czasem w praktyce powstają wątpliwości co do obowiązywania prawa pierwokupu. Na przykład, jeśli przedmiotem sprzedaży są dwie działki w użytkowaniu wieczystym, z których jedna jest zabudowana, a druga nie. Często wtedy z ostrożności zawiera się warunkową umowę dotyczącą całej nieruchomości.
Inną kwestią, która rodzi praktyczne wątpliwości, jest to, czy umowa dająca uprawnienie do pierwokupu musi być zawarta w formie aktu notarialnego, czy też wystarczy zwykła forma pisemna.[/ramka]