Mija siedem lat od wejścia w życie kodeksu spółek handlowych. Czy wytrzymał próbę czasu?
Andrzej Szumański:
Te lata wykazały, że jest dobrze przygotowanym aktem prawnym. Co do zasady pozytywnie go oceniają przedsiębiorcy oraz prawnicy. Nie oznacza to jednak, że nie należy go zmieniać. Polskie prawo spółek musi się rozwijać, uwzględniać światowe tendencje i oczekiwania przedsiębiorców pojawiające się wraz z nowymi, nieznanymi dotychczas zjawiskami w gospodarce. Przestrzegałbym natomiast przed pochopnymi nowelizacjami kodeksu „pod konkretne kazusy prawne”. One dają się rozwiązywać w drodze interpretacji dotychczasowego prawa. Takie nowelizacje psują kodeks i osłabiają jego rangę fundamentalnej regulacji ustrojowej dla polskich przedsiębiorców.
Co konkretnie należałoby zmienić?
Przyszłe nowelizacje k. s. h. podzieliłbym na trzy grupy. Pierwsza wynika z konieczności uwzględniania dyrektyw Unii Europejskiej dotyczących prawa spółek kapitałowych. Druga bierze się z potrzeby regulowania w polskim prawie nowych zjawisk gospodarczych. Jeśli ustawodawca je zignoruje, inwestorzy mogą uznać polskie prawo za nieatrakcyjne. Trzecia grupa składa się z nowelizacji potrzebnych do przecięcia istotnych wątpliwości prawnych, które są dużym ryzykiem dla przedsiębiorców i menedżerów.