Osoby, które chcą założyć własną firmę bądź rozwinąć działalność już istniejącego przedsiębiorstwa, potrzebują kapitału. Często poszukują go w programach finansowanych z funduszy strukturalnych. Okazuje się jednak, że realizacja inwestycji z wykorzystaniem tych funduszy wymaga zaangażowania własnych środków. Dopiero po zakończeniu inwestycji można się starać o refundację części poniesionych kosztów. Jeżeli takimi środkami nie dysponujemy, jest to poważna bariera. Jednak niejedyna.
Barierą jest również to, że wsparcie będzie udzielane głównie inwestycjom w nowoczesne technologie. Banki i inne instytucje finansowe zaś do takich inwestycji podchodzą z dużą ostrożnością. Jest to zrozumiałe, gdyż z natury rzeczy wiążą się one z dużym ryzykiem. I tu pojawia się problem. Istnieje ciekawy pomysł na nowoczesną firmę, mamy biznesplan, ale nie mamy środków, a bank odmawia udzielenia kredytu. Co zrobić w takiej sytuacji? Gdzie szukać pieniędzy?
Otóż w Polsce powstają już firmy, których głównym celem nie jest produkcja lub świadczenie usług. Udzielają one wsparcia wysoce nowatorskim przedsiębiorstwom w pierwszych miesiącach ich funkcjonowania. Jednak również one potrzebują dodatkowego kapitału lub gwarancji innych instytucji. Nie mogą się dynamicznie rozwijać, gdyż zbyt szybko musiałyby wycofywać pieniądze z inwestycji już rozpoczętych.
Banki, jako instytucje najbardziej wyspecjalizowane i dysponujące największymi środkami, byłyby bardziej skłonne do udzielania kredytów obciążonych większym ryzykiem, gdyby miały oparcie w specjalnych funduszach lub gwarancjach innych podmiotów.
Zarysowane dylematy, które w pewnym stopniu hamują rozwój przedsiębiorczości w Polsce, szczególnie w dziedzinie nowych technologii, mogą zostać rozwiązane. Z pomocą przychodzi program ramowy na rzecz konkurencyjności i innowacji.