Firma powinna dać kobiecie skierowanie na kontrolne badania w czasie jej niezdolności do pracy. Nie trzeba go wręczać osobiście. Można je wysłać lub w inny sposób dostarczyć chorującemu. Natomiast podwładny wykonuje badanie dopiero po zakończeniu zwolnienia lekarskiego. I tu pojawia się problem. Zgodnie z art. 229 § 3 k.p. kontrolne (i okresowe) badanie lekarskie należy w miarę możliwości przeprowadzać w godzinach pracy. Za czas niewykonywania pracy w związku z badaniami pracownik zachowuje prawo do wynagrodzenia. Gdyby sztywno trzymać się przepisów, to w pierwszym dniu pracy po zwolnieniu chorobowym pracownica powinna iść na badania i przedstawić orzeczenie, a dopiero od następnego dnia szef może jej dać urlop wypoczynkowy. W przeciwnym razie pracownica udałaby się na badania w pierwszym dniu urlopu wypoczynkowego, na który przecież zatrudniający nie powinien się godzić bez zaświadczenia od lekarza.
Oczywiście można szukać usprawiedliwienia dla szefa, który nie kieruje pracownika na kontrolne badania. W wyroku z 21 września 2001 r. (I PKN 639/2000) Sąd Najwyższy orzekł, że obowiązek pracodawcy skierowania na badania kontrolne po wyczerpaniu okresu zasiłku chorobowego dotyczy pracownika, który po upływie tego okresu stawił się do pracy i zgłosił gotowość do jej wykonywania. W sytuacji opisanej przez czytelniczkę można zastanawiać się, czy pracownica rzeczywiście była gotowa podjąć pracę. Musiała jednak brać pod uwagę taką ewentualność, zważywszy, że pracodawca mógł jej urlopu wypoczynkowego odmówić. Niewątpliwie, składając wnioski urlopowe, dążyła do ustalenia wzajemnych obowiązków między nią i firmą po zakończeniu zwolnienia. Z pewnością nie chodziło jej o zerwanie więzów z pracodawcą, co mogłoby usprawiedliwiać zaniechanie skierowania jej na badania.
Jeżeli pracodawca nie wysłał zatrudnionej na kontrolne badania bezpośrednio po zwolnieniu lekarskim i udzielił jej urlopu wypoczynkowego, a następnie wychowawczego, to powinien skierować ją na te badania po powrocie z urlopów. Wynika to z art. 229 § 4 k.p., według którego nie wolno dopuścić do pracy bez aktualnego orzeczenia lekarskiego stwierdzającego brak przeciwwskazań do pracy na określonym stanowisku. Z obowiązku tego lepiej się wywiązać. Gdyby pracodawca dopuścił do pracy osobę bez aktualnego orzeczenia lekarskiego stwierdzającego brak przeciwwskazań do pracy na określonym stanowisku, to mogłoby to stanowić przyczynę zewnętrzną wypadku przy pracy (wyrok SN z 11 listopada 2000 r., II UKN 49/00, wyrok SN z 5 września 1996 r., II UKN 9/96). Pracownik z kolei nie powinien uchylać się od przeprowadzenia badań, bo ryzykuje utratą wynagrodzenia, a nawet pracy.
Jak wynika z wyroku SN z 2 czerwca 2000 r. (I PKN 685/99), obowiązek poddania się kontrolnemu badaniu lekarskiemu powstaje, gdy niezdolność do pracy z powodu choroby trwającej ponad 30 dni została orzeczona po badaniu przeprowadzonym zgodnie z prawem i zasadami etyki lekarskiej. W uzasadnieniu SN wyjaśnia, że w szczególności chodzi tu o zgodę pacjenta i przeprowadzenie badania w okolicznościach umożliwiających mu uczestniczenie w nim w sposób świadomy i nacechowany zaufaniem wobec lekarza. O tym, czy trzeba przeprowadzić badanie kontrolne z art. 229 § 2 k.p., nie decyduje natomiast status prawny lekarza orzekającego o niezdolności do pracy ani charakter zatrudniającego go pracodawcy. Badania kontrolne przeprowadza lekarz medycyny pracy sprawujący profilaktyczną opiekę zdrowotną nad pracownikami zatrudnionymi u danego pracodawcy. On też wydaje orzeczenie stwierdzające brak przeciwwskazań (lub przeciwwskazania) do pracy na określonym stanowisku. Wynika to z rozporządzenia ministra zdrowia i opieki społecznej z 30 maja 1996 r. w sprawie przeprowadzenia badań lekarskich pracowników, zakresu profilaktycznej opieki zdrowotnej nad pracownikami oraz orzeczeń lekarskich wydawanych do celów przewidzianych w kodeksie pracy (DzU nr 69, poz. 332 ze zm.).
W skierowaniu na badania pracodawca musi określić;
- o jaki rodzaj badania chodzi (wstępne, kontrolne, okresowe),