Powódź to sytuacja wyjątkowa, której zamawiający nie był w stanie wcześniej przewidzieć i odpowiednio się niej się przygotować. Skutki obecnej powodzi zatrważają. „Takiej skali zniszczeń nie mieliśmy chyba po II wojnie światowej” – mówi burmistrz Lądka Zdroju.
Trzeba ratować ludzi, zabezpieczyć mienie przed powodzią, naprawić infrastrukturę. Ktoś to musi zrobić i to w trybie natychmiastowym lub pilnym. Nie ma czasu na ogłaszanie przetargów.
Prawo zamówień publicznych dla takich sytuacji przewiduje uproszczone, niekonkurencyjne procedury: negocjacje bez ogłoszenia oraz zamówienia z wolnej ręki. Przepisy określają, kiedy ich zastosowanie jest możliwe. Nie mogą być one jednak wykorzystywane do zakupu produktów, usług lub robót budowlanych, których zamówienie nie jest pilne oraz gdy nie ma konieczności natychmiastowego ich nabycia.
W każdym wypadku zamawiający musi ocenić, czy może zastosować uproszczone tryby, tak by uniknąć zarzutów łamania prawa.