Płaca minimalna wyniesie w przyszłym roku 4666 zł, a nie 4626 zł, jak pierwotnie zakładano. Nowa kwota wynika z nowej wersji rozporządzenia, które niedawno przedstawił rząd. Jeszcze pod koniec sierpnia pojawił się projekt rozporządzenia, który zakładał inne kwoty. Okazało się inaczej.
Przedsiębiorcy chcieli zamrożenia płacy
Przedsiębiorcy opowiadali się za zamrożeniem płacy minimalnej w przyszłym roku. W efekcie miałaby ona wynosić 4300 zł, czyli tyle, ile obowiązuje od lipca 2024 r. Tymczasem podwyżka będzie znacznie wyższa.
Jak rosła płaca minimalna
Czytaj więcej:
Projekt ustawy o minimalnym wynagrodzeniu powiela dotychczasowe ułomne mechanizmy – twierdzą pracodawcy.
Pro
Jak rząd obliczył płacę minimalną
Rząd wyjaśnia, że mechanizm ustalania pensji minimalnej określa art. 5 ustawy o minimalnym wynagrodzeniu za pracę (DzU z 2020 r. poz. 2207 oraz z 2023 r. poz. 1667). Gwarantuje on coroczny wzrost przeciętnej wysokości wynagrodzenia w stopniu nie niższym niż prognozowany na dany rok wzrost cen towarów i usług konsumpcyjnych ogółem. Jednocześnie, jeśli w roku, w którym odbywają się negocjacje, wysokość pensji minimalnej jest niższa od połowy przeciętnego wynagrodzenia w I kwartale tego roku, gwarancja ta jest zwiększana dodatkowo o 2/3 wskaźnika prognozowanego realnego przyrostu PKB. W przypadku gdy w roku poprzednim rzeczywisty wzrost cen różnił się od prognozowanego, ustawa przewiduje zastosowanie mechanizmu korygującego.
Teza : Rozporządzenie, które niedawno przedstawił rząd, przewiduje, że płaca minimalna wyniesie w przyszłym roku 4666 zł, a nie 4626 zł. Może to oznaczać negatywne konsekwencje dla przedsiębiorców.
Liczba respondentów: 13
Opinie ekspertów (13)
Mimo, że bliska mi jest perspektywa pracodawcy (jako wspólnika prowadzącego kancelarię prawną, która zatrudnia pracowników) - nie dramatyzowałbym z powodu tej zmiany. Jest ona relatywnie niewielka, uzasadniona otaczającą nas rzeczywistością społeczno-gospodarczą. Po prostu koszty - w tym życia, wykonywania działalności gospodarczej i inne - istotnie rosną. Ta zmiana oznacza oczywiście negatywne konsekwencje dla przedsiębiorców, ale w porównaniu z innymi wyzwaniami, którym stawiać czoło muszą w Polsce osoby prowadzące działalność gospodarczą, jest nieznaczna.
Po raz kolejny wprowadzane są dodatkowe obciążenia pracodawców, które nie biorą pod uwagę specyfiki danej branży oraz jej kondycji gospodarczej. Prowadzić to będzie w dłuższej mierze, wbrew intencji ustawodawcy, do zwiększenia bezrobocia i pogorszenia ogólnej sytuacji ekonomicznej w kraju.
Koszty pracy w Polsce są - z perspektywy drobnego biznesu- bardzo wysokie. Dla wielu przedsięwzięć gospodarczych zbyt wysoki próg płacy minimalnej to „być albo nie być” biznesu. Oczywiście inną będzie optyka międzynarodowych korporacji. Wydaje się że płaca minimalna powinna jednak uwzględniać różnice pomiędzy przedsiębiorcami. Z kolei koszty życia są różne w różnych częściach kraju. Niektóre miejsca nawet trudno porównywać biorąc pod uwagę np. ceny najmu mieszkań. Jednolita płaca minimalna dla różnych regionów również jest, moim zdaniem, błędem wyjściowym. Wzrost płacy minimalnej abstrahuje od wydajności pracownika. Wzrost cen wynikający z inflacji nie jest odpowiedzialnością pracodawców. Inflacja w dużej części jest następstwem polityki monetarnej państwa. Wzrost płacy minimalnej w roku 2025 nastąpi w warunkach, najprawdopodobniej, solidnej recesji gospodarczej. Może być to zatem poważny czynnik sprzyjający niewypłacalności biznesu. Płaca minimalna w pierwszej kolejności uderza w przedsiębiorców. W dalszej konsekwencji przynosi negatywne skutki także dla pracowników.
W ostatnim, krótkim czasie stanowczo zbyt często dochodziło do podwyżki minimalnego wynagrodzenia. Proceder ten rozpoczął jeszcze poprzedni rząd, a miał on niestety podłoże czysto polityczne, zmierzające do pozyskania lepszych wyników wyborczych. Rosnąca w tak szybkim czasie minimalna płaca, w obliczu innych podwyżek takich, jak np. ceny energii elektrycznej, jest przytłaczająca dla wielu przedsiębiorców i w efekcie może spowodować niechciany efekt, w postaci zamrożenia etatów i w konsekwencji zwiększenia bezrobocia. Przedsiębiorcy nie chcąc narazić swojej firmy na upadłość, będą musieli zrekompensować wyższe koszty wynagrodzenia, podwyżką cen swoich usług lub towarów. To najprostszy sposób dostosowania się przedsiębiorców do rosnących kosztów pracy. A to z kolei powoduje niekorzystne zjawiska ekonomiczne takie, jak np. wzrost inflacji.
Temat płacy minimalnej jest wielowątkowy i wpływa na różne aspekty zarówno życia pracownika, jak i ekonomii. Z jednej strony zawsze stoję na stanowisku, zgodnie z którym ludzie powinni zarabiać więcej. Do tego dąży podwyższanie płacy minimalnej. Z drugiej strony podwyższenie pensji minimalnej to także zastrzyk dla budżetu (większe wpływy z PIT i ZUS). Pracownik otrzymuje wyższe wynagrodzenie, ale koszty pracy rosną. Rosną ceny usług (w szczególności tych z małymi marżami), towarów gdyż firmy więcej wydają na kadrę pracowniczą. Mam wrażenie, że tempo zwiększenia kwoty minimalnej jest zbyt szybkie. Coroczne podwyżki w tym zakresie zmuszają pracodawców do ciągłego działania co do kalkulowania wynagrodzeń (ich zmiany) i dostosowywania życia firmy pod nowe wskaźniki. Utrudnia to funkcjonowanie biznesu. Ponad to należy zwrócić uwagę, że siła nabywcza pensji minimalnej nie ulega zwiększeniu proporcjonalnie do jej wzrostu. Zwróćmy także uwagę, że zwiększenie wynagrodzenia minimalnego wpływa także na inne aspekty systemu, chociażby np. na ściąganie wierzytelności przez komorników sądowych, którzy mają coraz bardziej ograniczone pole działania u dłużników posiadających minimalne wynagrodzenie. "Rozjeżdża" się także standard życia osób zatrudnionych i emerytów (którym emerytury nie są waloryzowane w taki sposób jak płaca minimalna). Temat ten jest naprawdę wielowątkowy i chyba brakuje nieco analizy co do tej wielowątkowości przy wprowadzaniu kolejnych podwyżek.