Umożliwianie podnoszenia kwa?lifikacji zawodowych wszystkim podwładnym to obowiązek każdego pracodawcy. Tak stanowi art. 94 pkt 6 kodeksu pracy. Nie ma znaczenia, czy dokształcać się chce pracownik w małej, rodzinnej firmie czy etatowiec w dużej, międzynarodowej korporacji.
Zdobywanie lub uzupełnianie wiedzy i umiejętności przez podwładnych może następować z inicjatywy pracodawcy albo za jego zgodą. Jeśli szef chce mieć etatowca lepiej wyedukowanego, musi w niego zainwestować. Nie można ot tak zażądać od pracownika ukończenia specjalistycznego kursu, za który miałby zapłacić z własnej kieszeni kilka tysięcy złotych.
Co innego, gdy sprawa dotyczy przyszłego awansu. Na wyższym stanowisku mogą obowiązywać inne wymogi dotyczące ukończonego profilu studiów czy praktycznych umiejętności. Jeśli aspirujący do kierowniczego stołka podwładny chce się piąć po szczeblach firmowej kariery, to sam musi zebrać finanse na ten cel.
Wyrażając zgodę na podnoszenie kwalifikacji zawodowych przez podwładnego, pracodawca przyjmuje na siebie pewne obowiązki. Musi udzielać mu zwolnień od pracy na czas niezbędny do punktualnego stawienia się na obowiązkowych zajęciach oraz na czas ich trwania. Dodatkowo zobowiązuje się do udzielania mu urlopu szkoleniowego. Zarówno za takie zwolnienia od pracy, jak i urlop szkoleniowy pracownik zachowuje prawo do pełnej pensji. Warto o tym pamiętać i pochopnie nie zgadzać się na drugi fakultet czy studia podyplomowe. Trzeba też pamiętać, aby nie udzielić tej zgody nieświadomie. Jeśli bowiem przedsiębiorca choć raz zgodzi się, aby pracownik wcześniej wyszedł z pracy, aby zdążyć na uczelnię, lecz nie pomniejszy mu za ten czas poborów, zatrudniony może to uznać za zgodę szefa na kodeksowe dokształcanie.
Oczywiście samo poinformowanie przełożonego o pod-?jęciu nauki nie oznacza automatycznie, że wyraził on zgodę na podnoszenie kwalifikacji. Co jest niezbędne, aby pracownik mógł liczyć na przywileje ?z art. 103