Natomiast z pisma Krajowej Izby Komorniczej z 18 stycznia 2011 r. (KRK/IV/117/11) wynika, że decyduje miesiąc, za jaki należy się wynagrodzenie, a nie moment wypłaty. Oznaczałoby to, że jeśli zarobki za grudzień wypłacamy w styczniu, musielibyśmy stosować kwotę wolną obowiązującą w poprzednim roku kalendarzowym. Sprawę komplikuje dodatkowo niejasna uchwała SN z 11 maja 1977 r. (I PZP 9/77), w świetle której potrącenia z art. 87 k.p. „odnoszą się do kwoty wynagrodzenia, które we wszystkich jego elementach składowych zostało ustalone i obliczone jako należne i przypadające do wypłaty za pracę w danym okresie”.
Zdaniem autora uzasadnione jest uwzględnianie wówczas kwoty wolnej od potrąceń obowiązującej w nowym roku kalendarzowym. O tym, jaką kwotę wolną stosować, powinna bowiem decydować chwila wypłaty pensji. A to dlatego, że:
• taka interpretacja jest wygodna dla służb finansowych firm i eliminuje problemy kumulacji kilku kwot wolnych w jednym miesiącu,
• jest ona tak naprawdę korzystna dla pracownika dłużnika, gdyż nakazuje mu zostawić wyższą kwotę wolną (minimalne wynagrodzenie za pracę, od którego zależy wysokość kwoty wolnej, wzrasta przynajmniej raz w roku, od 1 stycznia).
Takie też stanowisko przyjmujemy na potrzeby tego wydania PIP.
Przykład
Pan Wojciech jest przedstawicielem handlowym zatrudnionym na 3/4 etatu. Spółka wypłaca wynagrodzenia zasadnicze za dany miesiąc 10. dnia następnego miesiąca, natomiast prowizje po opłaceniu faktury przez kontrahenta, z którym handlowiec podpisał umowę.
Pan Wojciech dostał w styczniu 2012 r. wynagrodzenie zasadnicze za grudzień 2011 r. w kwocie 2700 zł brutto oraz prowizję należną za styczeń 2012 r. – 540 zł brutto. Pracodawca potrąca z jego pensji, na wezwanie organu egzekucyjnego, kwoty z tytułu składek nieuregulowanych kiedyś przez pana Wojciecha z tytułu prowadzonej firmy.
Do wynagrodzenia zasadniczego i prowizji wypłaconych zatrudnionemu w styczniu 2012 r. stosujemy jedną kwotę wolną, właściwą dla nowego roku kalendarzowego, w wysokości 100 proc. płacy minimalnej przeliczonej stosownie do 3/4 etatu.
Różne świadczenia w miesiącu
Służby płacowe firm mają także trudności w ustalaniu obowiązkowych potrąceń w miesiącu, kiedy podwładny uzyskał wynagrodzenie za pracę i świadczenia podobne uznane za chronione przez orzecznictwo, np. nagrodę jubileuszową, odprawę emerytalną i/lub pieniężny ekwiwalent za urlop wypoczynkowy.
MPiPS uznało, że do każdej takiej należności trzeba zastosować odrębną kwotę wolną od potrąceń, tj. jedną do wynagrodzenia za pracę, drugą do jubileuszówki, trzecią do odprawy emerytalnej, a czwartą do ekwiwalentu za niewykorzystany wypoczynek. W konsekwencji pracownikowi – dłużnikowi zostawilibyśmy w miesiącu niemal 4000 zł na rękę, a wierzyciele musieliby poczekać.
Ta interpretacja resoru wydaje się więc sprzeczna z celami przepisów o ochronie wynagrodzenia za pracę i egzekucyjnymi, czyli z jednej z zaspokojeniem słusznych roszczeń wierzycieli, a z drugiej – przeprowadzeniem egzekucji w sposób możliwie najmniej dokuczliwy i przykry dla dłużnika. Regulacje te przewidują przy potrąceniach z wynagrodzenia kwoty wolne – ale raz na miesiąc.
Tezę tę potwierdzają art. 833 i 834 kodeksu postępowania cywilnego, zgodnie z którymi podstawę obliczeń stanowi suma wszystkich składników wynagrodzenia wypłaconych w danym miesiącu, a nawet suma dochodów uzyskanych z kilku źródeł (np. od kilku pracodawców). Skoro łączy się dochody z kilku źródeł, to tym bardziej pochodzące z tego samego źródła – stosunku pracy.
W efekcie w miesiącu uiszczenia zatrudnionemu wynagrodzenia i np. ekwiwalentu za urlop oraz odprawy z tytułu zwolnienia z przyczyn go niedotyczących, należy stosować jedną kwotę wolną od potrąceń.
Dobrowolne ujęcia
Dokonując fakultatywnych potrąceń, również stosujemy kwoty wolne, które dla osób pracujących na cały etat wynoszą przy ujęciach na należnościach:
• dla pracodawcy – 100 proc. minimalnego wynagrodzenia netto,
• innych – 80 proc. minimalnego wynagrodzenia netto.
Przepisy nie nakazują pomniejszać takich kwot wolnych proporcjonalnie do wymiaru czasu pracy.
Wprawdzie GIP tak właśnie radzi (aby zmniejszać je proporcjonalnie), jednak stanowisko to jest krytykowane -patrz tabele 6 i 7.