...oraz zasady
Nawet gdy pracodawca dysponuje tytułem wykonawczym przeciwko pracownikowi, w szczególności gdy ma prawomocny wyrok, opatrzony klauzulą wykonalności, zasądzający mu należność od podwładnego, to jej potrącenie z wynagrodzenia musi przebiegać na szczególnych zasadach. Szef nie może bowiem samodzielnie, tzn. bez postępowania egzekucyjnego, zrealizować należności przysługującej mu na podstawie tytułu wykonawczego.
Zajmował się tym SN w wyroku z 7 czerwca 2011 (II PK 256/10). W uzasadnieniu stwierdził m.in., że potrącenie z art. 87 § 1 k.p. może być dokonane tylko przy wypłacie wynagrodzenia i na ściśle określonych warunkach, a więc nie w dowolnym czasie i nie przez samo oświadczenie o potrąceniu. Potrącenie to polega na księgowym zarachowaniu części wynagrodzenia na zaspokojenie uprawnionej wierzytelności w określonej kolejności i proporcji.
Jak wyjaśnił SN, potrącenie w tym rozumieniu stanowi prawne zwolnienie pracownika z innego długu (wierzytelności) i sprowadza się do wypłaty mniejszej kwoty wynagrodzenia. Oznacza to, że szef może ująć część wynagrodzenia pracownika przy wypłacie pensji, po uprzednim odliczeniu składek na ubezpieczenia społeczne i zaliczki na podatek dochodowy od osób fizycznych.
Tytuł wykonawczy bez przywileju
Jeśli pracownik dobrowolnie nie zapłaci długu, a firma ma nawet tytuł wykonawczy, to nie ma prawa samodzielnie ująć wierzytelności z niej wynikającej. Kodeks pracy nie uprzywilejowuje bowiem w żaden sposób tytułu wykonawczego przysługującego pracodawcy przeciwko pracownikowi.
Nie ma zatem podstaw, aby szef samodzielnie, czyli bez postępowania egzekucyjnego, mógł prowadzić egzekucję (przez potrącenie) na podstawie art. 87 § 1 pkt 2 k.p. swojej wierzytelności z pensji podwładnego.Zdaniem SN tezę tę potwierdza art. 88 k.p., regulujący egzekucję świadczeń alimentacyjnych bez postępowania egzekucyjnego.