Za ich niedotrzymanie przewiduje konsekwencje finansowe. Pracodawcy mają się więc nad czym zastanawiać. Zwłaszcza że to nie koniec skutków zmiany terminu. Pojawią się przy naliczaniu wynagrodzeń urlopowych, ekwiwalentów za niewykorzystany urlop wypoczynkowy, odpraw i odszkodowań.
[srodtytul]Nawet 1000 zł więcej[/srodtytul]
Na wypłacie w styczniu pracownicy zyskają od kilkudziesięciu do ponad tysiąca złotych. Najwięcej skorzystają zarabiający od 7 tys. zł w górę. Natomiast zarabiający do tej granicy dostaną na rękę więcej zaledwie o kilkadziesiąt złotych ([link=http://grafik.rp.pl/grafika2/242149]patrz tabela[/link]).
Dwie modyfikacje podatkowe od nowego roku powodują całe zamieszanie z datą wypłaty pensji za ostatni miesiąc 2008 r. Pierwsza to zmiana skali podatkowej i wprowadzenie dwóch stawek: 18 i 32 proc. (zamiast 19, 30, 40 proc.). Druga polega na uldze zmniejszającej zaliczkę na podatek dochodowy o 1/12 kwoty zmniejszającej podatek, określonej w pierwszym przedziale obowiązującej skali podatkowej, czyli 46,34 zł (1/12 x 556,02 zł).
[srodtytul]Decyduje data wypłaty[/srodtytul]
Dlaczego te zmiany mają takie znaczenie? Przychód pracownika powstaje wtedy, gdy pieniądze są wypłacane lub stawiane do jego dyspozycji (por. art. 11 ust. 1 [link=http://aktyprawne.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr?id=80474]ustawy z 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych, DzU z 2000 r. nr 14, poz. 176 ze zm., dalej updof)[/link]. Zatem obowiązujące tego właśnie dnia dane podatkowe bierzemy pod uwagę, licząc wynagrodzenie netto. Podobnie jak składki ZUS, bo przychód jest w nich definiowany według przepisów podatkowych (por. art. 4 pkt 9 [link=http://aktyprawne.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr?id=184677]ustawy z 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych, DzU z 2007 r. nr 11, poz. 74 ze zm.[/link]).