- Pracownik jest zatrudniony w spółce od dwóch lat. Otrzymuje 3000 zł pensji w stałej stawce miesięcznej. Potrącam z niej jego długi alimentacyjne. Firma wypłaca wynagrodzenia - zgodnie z regulaminem pracy - do 10 dnia następnego miesiąca, zawsze 2 lub 3 dnia następnego miesiąca. Z końcem sierpnia rozwiąże się jego umowa w związku z przejściem na emeryturę i z tego tytułu dostanie odprawę w wysokości 3000 zł. Od 6 sierpnia do końca miesiąca jest na zwolnieniu lekarskim, a za ten okres przysługuje mu wynagrodzenie chorobowe. Od czego potrącić alimenty? Czy wolno w tej sytuacji zabrać 3/5 zsumowanych kwot, nawet gdyby zatrudnionemu zostało mniej niż płaca minimalna? - pyta czytelnik DOBREJ FIRMY.
Sąd Najwyższy potwierdził 17 lutego 2004 r., że odprawa podlega ochronie przed potrąceniami jak wynagrodzenie za pracę (I PK 217/03). Trzeba ją zatem doliczyć do pensji pracownika. Ale uwaga! Pracodawca zanim dokona potrąceń, musi obliczyć odrębnie wynagrodzenie za przepracowaną część miesiąca (tzw. częściowe) oraz wynagrodzenie chorobowe.
Należności alimentacyjne to potrącenia przymusowe. Pracodawca może je potrącić bez zgody zatrudnionego - dłużnika, a nawet wbrew jego woli, po odliczeniu składek na ubezpieczenie społeczne oraz zaliczki na podatek dochodowy od osób fizycznych. Obowiązuje go jednak kwota wolna od potrąceń, ale nie w tej sytuacji.
W razie egzekucji świadczeń alimentacyjnych kodeks pracy nie przewiduje bowiem kwoty wolnej od potrąceń. Z wynagrodzenia pracownika wolno więc ująć z tytułu alimentów do 3/5 jego wartości, nawet jeśli zostanie mu w końcu mniej niż płaca minimalna.
Jeżeli potrącenie alimentacyjne rzeczywiście uszczupla domowy budżet dłużnika, to pozostaje mu porozumieć się z wierzycielem. Może też złożyć wniosek o zmianę orzeczenia lub umowy dotyczącej obowiązku alimentacyjnego (art. 138 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego). Sąd bierze pod uwagę potrzeby uprawnionego oraz jego możliwości zarobkowe i majątkowe.