– Skoro wnioskodawca nie był zobowiązany do zapłaty odsetek w wysokości wyższej niż wynikająca z uregulowań kodeksu cywilnego, to nie mamy do czynienia ze zwolnieniem z długu, a tym samym nie dojdzie po stronie wnioskodawcy do żadnego przysporzenia skutkującego powstaniem przychodu podatkowego – stwierdza w niedawnej interpretacji Izba Skarbowa w Katowicach.
Pytanie, jakie zadał izbie podatnik, dotyczyło oprocentowania pożyczek z czerwca 2012 r. Spółka zaciągnęła wtedy dwie roczne pożyczki, na kwotę 2,3 mln zł oraz 7,2 mln zł, z oprocentowaniem odpowiednio 13,5 proc. i 21,5 proc. Strony umowy co roku podpisywały aneks, którym przesuwały tylko termin spłaty pożyczek, nie zmieniając oprocentowania.
W październiku 2016 r. podpisały kolejny aneks, znów ustalając nowy termin spłaty, ale tym razem obniżając oprocentowanie do 9,25 proc. Potwierdziły też, że wcześniejsze oprocentowanie przekraczało maksymalną stopę odsetek dopuszczalną przepisami kodeksu cywilnego. Maksymalna wysokość odsetek – zgodnie z kodeksem – jest uzależniona od wysokości stóp procentowych NBP. Do końca 2015 r. maksymalne odsetki wynosiły czterokrotność stopy kredytu lombardowego NBP, później wysokość tych odsetek zależała od stopy referencyjnej NBP.
Wysokość ta się zmniejszała, dlatego ustalone w umowie pożyczki oprocentowanie w pewnym momencie przekraczało dopuszczane kodeksem cywilnym maksimum.
W takim przypadku, zgodnie z kodeksem cywilnym, wysokość odsetek automatycznie zmniejsza się do ustawowego limitu. Nie można przy tym wyłączyć tego skutku, nawet wybierając prawo obce jako obowiązujące do umowy pożyczki.