Od dawna wiadomo, że organy podatkowe, korzystając z prawa oszacowania dochodu w transakcjach pomiędzy podmiotami powiązanymi, wymierzają – dość skutecznie – dysponując rosnącym doświadczeniem w tym zakresie, dodatkowy podatek dochodowy.
W tym celu [b]wykorzystują metody wyceny wynikające z art. 11 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=3EC0892953EAF58605FEE453B6E7CBF6?id=115893]ustawy o CIT [/link]i rozporządzenia wykonawczego, posiłkując się wytycznymi OECD w sprawie cen transferowych[/b].
Dotychczas głośno było także o możliwości zawierania uprzednich porozumień cenowych z ministrem finansów w celu zapewnienia podatkowego bezpieczeństwa przy ustalaniu warunków zawarcia lub prowadzenia transakcji z podmiotem powiązanym.
Jednak, mimo że o cenach transferowych wiele się mówi i pisze, w praktyce istnieje sporo wątpliwości związanych ze stosowaniem przepisów.
Trudności te wynikają z faktu, że przepisy podatkowe zawierają definicję „podmiotu powiązanego”, „powiązania”, a przepisy wprowadzające obowiązek dokumentacyjny brzmią na tyle ogólnie, aby mogły znaleźć zastosowanie do jak najszerszej liczby sytuacji hipotetycznych.