Projekt nowego prawa restrukturyzacyjnego jest w zasadzie gotowy – mówią „Rz" jego autorzy zaangażowani przez ministerstwa sprawiedliwości i gospodarki. Zapewniają, że jeszcze w pierwszej połowie tego roku może trafić do Sejmu.
Priorytet dla układu
Zmienia się filozofia prawa upadłościowego. Głównym celem ma być ratowanie przedsiębiorstw przed upadłością, danie im drugiej szansy, głównie przez zawarcie układu z wierzycielami.
Niedrożne obecne regulacje układowe (do upadłości układowej dochodzi tylko w 18 proc.) mają zastąpić cztery rodzaje postępowań restrukturyzacyjnych: dwa uproszczone, pełne oraz sanacyjne. Najprostsze i szybkie dopuszcza, że sam przedsiębiorca zbierze głosy za układem. Będzie też możliwe zawarcie układu tylko z bankami.
Nowe procedury mają zachęcić wierzycieli firmy w kłopotach finansowych do zawierania z nią układu co do redukcji oraz rozkładu spłaty długów, choć wymagany próg do przegłosowania układu czyli 2/3 głosów za, nie będzie zmieniony. Będzie jednak inna zmiana: nie będą brane pod uwagę „głosy" niegłosujących, które teraz liczone są przeciw układowi i to one często go blokują.
Rząd zadecydował też o zniesieniu przywileju fiskusa w upadłościach, przeciwko czemu oponowało Ministerstwo Finansów z obawy o utratę ściągalności należności Skarbu Państwa. Chodzi o tzw. kolejność kategorii zaspokajania w upadłości. Teraz podatki są spłacane z masy upadłości przed wierzytelnościami przedsiębiorców. Powoduje to, że dla zwykłych wierzycieli zostają tylko resztki. Poza tym – i to był główny argument zwolenników zniesienia szczególnej pozycji fiskusa –nie jest on teraz zainteresowany układem, gdyż w prostej upadłości może więcej uzyskać.