Początek roku bywa okazją do podsumowania i analizy ubiegłorocznych osiągnięć pracowników w przedsiębiorstwie. Często ocena przełożonych dotycząca ich podwładnych wywołuje u tych drugich wiele negatywnych emocji. Pracownik nierzadko uważa, że opinia na jego temat nie jest sprawiedliwa. U wielu osób krytyka powoduje chęć reakcji np. przez zwrócenie uwagi co do niesłusznie wyciągniętych wniosków. W skrajnym wypadku niezadowolony pracownik może naruszyć dobra osobiste zwierzchnika, a jego zachowanie może być postrzegane jako brak lojalności. Taka sytuacja może doprowadzić do otwartego konfliktu, a nawet wywołać niepożądane skutki prawne dla obu stron. Konsekwencją może być nawet zwolnienie dyscyplinarne pracownika czy – z drugiej strony – oskarżenie pracodawcy o molestowanie lub mobbing.
Przesadzone reakcje
Przedstawioną sytuację można rozpatrywać w kontekście granic dozwolonej krytyki pracodawcy przez podwładnego. Podejście do sprawy zależy od tego, jaką postawę przyjmie zatrudniony – czy pokornie zniesie krytykę szefa, czy wykaże asertywną postawę i wyrazi swoje zdanie.
Z pewnością żadna ze skrajnych reakcji nie przyniesie pozytywnych skutków. Brak odzewu w sytuacji, gdy nie zgadzamy się z oceną lub zachowaniem przełożonego, zaowocuje frustracją, a w dłuższej perspektywie spadkiem motywacji i satysfakcji z pracy. Z drugiej strony zbyt gwałtowna i nieuzasadniona riposta zapewne przerodzi się w źródło konfliktu i – w najlepszym razie – doprowadzi do konieczności pracy w nieprzyjemnej atmosferze. Może być jednak znacznie gorzej...
O słowo za dużo
Granice dozwolonej krytyki nie wynikają z konkretnego przepisu prawa pracy, lecz z różnych norm prawnych, a nawet zwyczajowych, istniejących w określonych środowiskach. Przede wszystkim trzeba mieć na uwadze, że jednym z podstawowych obowiązków pracownika jest powinność dbania o dobro zakładu pracy oraz przestrzeganie w nim zasad współżycia społecznego. Choć są to klauzule generalne, ich naruszenie może skutkować nawet d zwolnieniem yscyplinarnym. Podwładny ma oczywiście prawo wyrazić swoje zdanie o pracodawcy, nawet jeśli jest ono nieprzychylne. Jednak tylko uzasadniona krytyka pozwoli mu uniknąć nieprzyjemnych konsekwencji opozycyjnej postawy wobec szefa.
Najważniejsza forma
W wyroku z 7 września 2000 r. (I PKN 11/00) Sąd Najwyższy wyraził tezę, że zatrudniony może się wypowiadać w sprawach dotyczących pracodawcy otwarcie i krytycznie, pod warunkiem że robi to we właściwej formie. Jest ?to dozwolone przede wszystkim ?wtedy, gdy dotyczy organizacji pracy i takich spraw jak kolejność czynności czy podział zadań. A szczególnie uzasadnione, jeśli sprawy te podlegają omówieniu na porannych apelach, zwołanych w tym celu z udziałem kadry. Nie bez znaczenia jest też postawa samego zatrudnionego. Jeśli sumiennie i starannie wykonuje swoje obowiązki, może sobie pozwolić na krytyczne uwagi.