Nie ma tutaj stałego rozkładu czasu pracy i w konsekwencji przy wielu delegacjach może powstawać problem z rozliczaniem czasu aktywności służbowej.
Przykład
Według swojego wyboru etatowiec rozpoczyna pracę między ?7 a 9. Otrzymał polecenie wyjazdu służbowego, zgodnie ?z którym ma to nastąpić o 6. Następnie trwał 4-godzinny ?przejazd, na miejscu pracował od 11.30 do 18, a później ?wracał do siedziby firmy 3 godziny. Jak rozliczyć jego czas ?pracy w tym dniu?
Wskazując godzinę wyjazdu (tu 6), pracodawca pośrednio ?ingeruje w możliwość wyboru przez etatowca momentu ?rozpoczynania zadań. Czasu przejazdu przypadającego ?poza godzinami pracy nie wlicza się do czasu pracy, ale skoro ?szef narzuca godzinę wyjazdu, to właściwie wyłączył ?etatowcowi dokonanie jakiegokolwiek wyboru. Tym samym ?wskazał mu godzinę startu pracy.
Wydając polecenie udania się w delegację, pracodawca ?narzuca podwładnemu godzinę wyjazdu w taki sposób, ?aby mógł on zrealizować powierzone zadania w założonych godzinach (np. odbył uzgodnione spotkanie z kontrahentem wynikające z godzin otwarcia magazynów). Bierze także ?pod uwagę konieczny wypoczynek pracownika.
Ważne! Stosowanie ruchomego czasu, w którym pracownik ?wybiera godzinę rozpoczęcia pracy, nie wyłącza uprawnień ?pracodawcy do wyznaczania godzin pracy. W szczególności ?dotyczy to narzucania jej w godzinach nadliczbowych.
To, że pracodawca może nakazać dodatkową pracę, ?nie wyjaśnia, w jaki sposób rozliczyć czas aktywności ?podczas tej delegacji. ?Nie można przy tym założyć, że zaliczymy do niej jedynie ?czas świadczenia pracy (11.30–18).
Nieuzasadnione byłoby także przyjęcie, że skoro realizacja ?zadania trwała nieco krócej niż 8 godzin, to do czasu pracy ?wliczymy w tym dniu 8 godzin. Stawiałoby to pracowników ?objętych ruchomym czasem pracy w sytuacji znacznie ?gorszej niż tych, którzy są zaangażowani w wyznaczanych ?przez szefa rozkładach czasu pracy. W tym wypadku czas pracy ?może być liczony od godziny przypadającej w przyjętym ?przedziale startu pracy (7–9).
Jak sobie pomóc
Najlepsze rozwiązanie polega na wprowadzeniu konkretnej regulacji w przepisach wewnętrznych. Zgodnie z nią poza dopuszczalnością dokonania wyboru godziny rozpoczynania pracy przez podwładnego pracodawca zachowywałby możliwość wyznaczenia mu godzin startu zadań. Uważam, że możliwe byłoby to tylko wtedy, gdyby ruchomy czas pracy wprowadził na podstawie porozumienia zawartego z organizacją związkową lub przedstawicielami załogi. Jeżeli firma stosowałaby taki ruchomy czas na mocy indywidualnych wniosków pracowników, szef nie miałby takiego uprawnienia, gdyż byłby to w rzeczywistości drugi z rodzajów ruchomych rozkładów czasu pracy ustanowionych ?w art. 1401 k.p.
Najbezpieczniej – jeśli nie ma jakichkolwiek regulacji precyzujących tę kwestię – byłoby przyjąć jako godzinę rozpoczęcia pracy najwcześniejszą wskazaną w przedziale czasowym (7) i od niej liczyć 8 godzin, a następnie ewentualnie kolejne, jeśli w trakcie nich etatowiec świadczył pracę (do 18 w ostatnim przykładzie).
Jest to rozwiązanie najmniej korzystne dla pracodawcy. Inne podejście oznaczałoby jednak możliwość całkowicie swobodnego narzucania godziny rozpoczęcia pracy przez szefa. To rozwiązanie jest również najbardziej powiązane ze specyfiką podróży służbowej i wyznaczania przez pracodawcę godziny wyjazdu.
Jeżeli w zakładzie jedynie część osób pracuje w ruchomych rozkładach, wybierając godzinę startu zadań, a pozostała część zatrudnionych ma stałe godziny (np. od 9 do 17), uprawnione byłoby przyjęcie, że w sytuacji szczególnej, jaką jest podróż służbowa lub inne potrzeby pracodawcy, może on narzucić etatowcowi pracę w tych godzinach.
Odnosząc się do pytania z ostatniego przykładu, szef mógłby wyznaczyć na 9 godzinę początku pracy. Zatem do czasu pracy podróżującego zaliczyłby czas od 9 do 18 (do finiszu realizacji zadania służbowego).