Rz: Powstają kolejne projekty zmian prawa zamówień publicznych, nie tylko w Urzędzie Zamówień Publicznych, ale i w Sejmie. Słyszy się, że tej ustawy nie da się już naprawić, że trzeba ją napisać od nowa. Jaka jest pana ocena?
Paweł Trojan, prezes Krajowej Izby Odwoławczej
: Problemem są przede wszystkim nowelizacje jako efekt jednostkowych wydarzeń na rynku. Sprawiają nam najwięcej kłopotów podczas orzekania – np. te dotyczące przepisów wprowadzających obowiązek wykluczenia przedsiębiorców, którym wcześniej zamawiający wypowiedział lub odstąpił od umowy. Tak wprowadzane zmiany nie wpisują się bowiem w całość systemu – są jedynie odpowiedzią na konkretne koniunkturalne potrzeby uczestników rynku. Nie zawsze przepisy stanowią remedium na istniejącą sytuację, w szczególności jeżeli nieprawidłowości dotyczą innych sfer życia gospodarczego.
Przedsiębiorcy postulują usunięcie przepisu o zatrzymaniu wadium za nieuzupełnienie dokumentów, który miał zapobiegać zmowom przetargowym.
Rzeczywiście, to zbyt rygorystyczna sankcja, zwłaszcza dla przedsiębiorców, których oferta nie została na danym etapie postępowania uznana za najkorzystniejszą. Zmodyfikowanie przepisu mogłoby polegać na tym, by zatrzymanie wadium dotyczyło tylko wyłonionego w postępowaniu wykonawcy, który nie uzupełni braków w dokumentacji, z jednoczesnym powiązaniem tej instytucji z art. 94 ust. 3 pzp (pozwala na wybór kolejnej oferty, np. jeśli wyłoniony wykonawca uchyla się od zawarcia umowy – red.). Zdarza się, że przepisy wprowadzone właśnie pod wpływem bieżących wydarzeń zaczynają żyć własnym życiem, w sposób, którego ustawodawca nie potrafił przewidzieć.