- Kierowca został zwolniony dyscyplinarnie z pracy, bo pod wpływem alkoholu pobił trzech innych kolegów. Wymówienie wysłaliśmy mu pocztą razem ze świadectwem pracy. Niestety przed Bożym Narodzeniem doręczyciele działali tak, że wymówienie dotarło do niego z dwutygodniowym opóźnieniem. Teraz szofer żąda sprostowania świadectwa pracy, bo nie pamięta, żeby kogoś pobił. Czy na podstawie informacji od osób, które poturbował, można go zwolnić dyscyplinarnie? Czy przed wysłaniem wymówienia należało go o tym poinformować, np. telefonicznie?
– pyta czytelniczka.
Pracodawca nie ma obowiązku informować pracownika o zamiarze rozwiązania umowy bez wypowiedzenia z jego winy. Może ograniczyć się do wręczenia mu pisemnego oświadczenia w tej sprawie, wskazując przyczynę uzasadniającą skorzystanie z trybu uregulowanego w art. 52 § 1 kodeksu pracy.
Należy jednak pamiętać, że w razie rozwiązania angażu bez wypowiedzenia z winy pracownika datą, z którą dochodzi do tego skutku, jest dzień, kiedy pracownik zapoznał się z treścią oświadczenia pracodawcy. W konsekwencji jedynie przy osobistym wręczaniu oświadczenia o rozwiązaniu umowy bez wymówienia szef może niezwłocznie wydać podwładnemu świadectwo pracy. Dlatego powinien sprostować je kierowcy, wskazując jako datę rozwiązania stosunku pracy dzień, w którym dotarło do niego pisemne oświadczenie przełożonego.
Ciężkie naruszenie
Aby pracodawca mógł dyscyplinarnie zwolnić kierowcę, musi on dopuścić się ciężkiego naruszenia podstawowego obowiązku wynikającego ze stosunku pracy. Oznacza to, że uchybił swoim powinnościom w sposób, który wywołuje istotną szkodę w mieniu pracodawcy lub zagraża jego interesom (wyrok Sądu Najwyższego z 24 lutego 2012 r., II PK 143/11). Aby takie działanie pracownika można było kwalifikować jako ciężkie naruszenie podstawowego obowiązku wynikającego ze stosunku pracy, musi je cechować wina umyślna lub przynajmniej rażące niedbalstwo.