Wynika to z brzmienia przepisów kodeksu spółek handlowych definiujących pojęcie spółki zależnej i spółki dominującej. Jedną z przesłanek uznania, że między spółkami zachodzi stosunek zależności, jest istnienie tzw. unii personalnej między zarządami tych podmiotów.
Zgodnie z art. 4 § 1 pkt 4 lit. d) kodeksu spółek handlowych, spółką dominującą jest spółka, której członkowie zarządu stanowią więcej niż połowę członków zarządu drugiej spółki (spółki zależnej). Przepis ten po kilku nowelizacjach funkcjonuje w polskim systemie prawnym od kilkunastu lat. Warto zdawać sobie sprawę z konsekwencji tego uregulowania.
Unia personalna
Polski ustawodawca zdecydował się uregulować kodeksowe pojęcie dominacji w większości w oderwaniu od konieczności badania rzeczywistego wpływu spółki dominującej na sprawy spółki zależnej.
Wskazał kilka rodzajów powiązań, które per se uznał za potwierdzające fakt dominacji. Miało to na celu ułatwienie ustalenia istnienia stosunku dominacji przez zewnętrznego odbiorcę. Jednak przesłanka unii personalnej, oderwana od okoliczności rzeczywistego wpływu na sprawy spółki zależnej, nie spełnia swojego zadania, a wręcz przysparza istotnych kłopotów.
Przede wszystkim wątpliwe jest brzmienie tej przesłanki: spółką dominującą jest spółka, której członkowie zarządu stanowią więcej niż połowę członków zarządu spółki zależnej. Oznacza to, że wystarczy, by jeden tylko członek zarządu spółki spośród zarządu kilkuosobowego stanowił jedynego członka zarządu innej spółki, aby uznać pierwszą z nich za dominującą nad drugą.