Reklama

Dyskryminacja w pracy: kodeks pracy nie zawsze chroni mamy po urlopie macierzyńskim

Choć kodeks pracy chroni mamy, to w praktyce pracodawcy nadal je dyskryminują.
Gdyby ojcowie częściej opiekowali się dziećmi, kobiety byłyby lepiej postrzegane na rynku pracy

Gdyby ojcowie częściej opiekowali się dziećmi, kobiety byłyby lepiej postrzegane na rynku pracy

Foto: Fotorzepa, Robert Gardziński Robert Gardziński

Monika Dąbrowska, mama bliźniaków (1,5 roku), w październiku po urlopie macierzyńskim wróciła do pracy w agencji public relations. Na przełomie listopada i grudnia spędziła dwa tygodnie na zwolnieniu lekarskim z tytułu opieki nad dziećmi. Chłopcy zachorowali na zapalenie płuc.

– Pierwszego dnia po powrocie ze zwolnienia szef zaproponował mi rozwiązanie umowy o pracę za porozumieniem stron i półroczną odprawę – opowiada pani Monika. Podczas rozmowy usłyszała, że nie da się pogodzić opieki nad dziećmi z pracą na trzy czwarte etatu. Czas pracy obniżyła na podstawie art. 186

7

kodeksu pracy

. Dzięki temu pracodawca nie może jej wypowiedzieć umowy przez dwanaście miesięcy od dnia złożenia wniosku o obniżenie wymiaru czasu pracy.

Reklama
Reklama

– Opisana sytuacja pokazuje brak zaufania do pracownika – uważa Monika Gładoch, radca prawny, ekspert Pracodawców RP. Dodaje, że zachowanie części pracodawców to konsekwencja nieuczciwości niektórych pracowników.

– Nie zamierzam pracować kosztem dzieci. Jeśli muszę, idę na zwolnienie, bo mam takie prawo. Ich zdrowie jest ważniejsze. Propozycji nie przyjęłam – mówi pani Monika.

Jest lepiej

Z danych fundacji MaMa można jednak wnioskować, że w ostatnich dwóch latach w wyniku zmian w kodeksie pracy sytuacja pracujących mam się poprawiła.

– W tym roku skargi na złe traktowanie przez pracodawcę stanowiły ok. 33 proc., w poprzednich latach było ich o 10 proc. więcej – wyjaśnia Patrycja Dołowy, wiceprezes fundacji MaMa.

Większość spraw dotyczy mobbingu, czyli zastraszania, zaniżania samooceny, ośmieszania, izolowania lub wyeliminowania z zespołu współpracowników. Pracodawcy boją się zatrudniać kobiety, bo to im dezorganizuje pracę.

To obyczaje, a nie przepisy pogarszają sytuację kobiet na rynku pracy

Reklama
Reklama

– Na początku grudnia zadzwonił do mnie szef i poprosił, abym załagodziła konflikt między najważniejszym klientem a firmą, biorąc na siebie winę za czyn, którego nie popełniłam – opowiada Anna Jankowska, mama czteroletniej Zosi i dwumiesięcznego Kacpra, obecnie na urlopie macierzyńskim.

Anna odmówiła, twierdząc, że tak poważnych spraw nie da się załatwić między karmieniem a przewijaniem. Usłyszała, że szef poszuka menedżera mężczyzny, bo ten nie pójdzie na macierzyński.

– Teoretycznie pracodawcy powinni być przygotowani na wszelkie sytuacje – nie tylko na nieobecność pracownika, ale też np. na wypadek w pracy – mówi Monika Gładoch.

W Fundacji Edukacji Rynku Kapitałowego (FERK) zatrudniającej od dwóch do pięciu osób w ciągu trzech lat urodziło się pięcioro dzieci. W tym czasie FERK prowadziła unijny projekt „Rekiny przedsiębiorczości".

– Jego koordynatorka większość czasu spędziła na zwolnieniu lekarskim lub urlopie macierzyńskim, a w tak małym zespole znalezienie kogoś na zastępstwo nie jest łatwe – mówi Małgorzata Józefaciuk, dyrektor FERK.

Pracodawcy, bojąc się posądzenia o dyskryminację ze względu na płeć, unikają pytania pracownic o plany życiowe.

Reklama
Reklama

– Zwykłe pytanie, czy zamierza pani powiększyć rodzinę, nabrało rangi świętokradztwa. Zakładając dobrą wolę wielu pracodawców, nie chodzi o zwolnienie pracownicy, ale o zaplanowanie pracy. Nagłe zwolnienie, a potem wielomiesięczna nieobecność jest dużym zaskoczeniem. Aby dobrze zaplanować pracę, trzeba o niej wiedzieć wcześniej – mówi Monika Gładoch.

Brak równości

Patrycja Dołowy uważa jednak, że obecne przepisy regulujące uprawnienia rodzicielskie (dział ósmy kodeksu pracy) są dobre. Pozwalają jednak w drodze negocjacji czy przed sądem wyegzekwować prawa mam. Jej zdaniem należy walczyć o zmianę świadomości Polaków.

– W Polsce przyjęło się, że to kobieta opiekuje się dziećmi. Gdyby dzieliła obowiązki z mężem, nie byłyby to tak źle postrzegane przez pracodawców – wyjaśnia Patrycja Dołowy.

Mąż Moniki Dąbrowskiej synami opiekował się przez dwa tygodnie, kiedy byli leczeni w domu. Mama poszła na zwolnienie, gdy trafili do szpitala.

– Takie przykłady to wyjątek, a nie reguła – uważa Patrycja Dołowy.

Reklama
Reklama

Dlatego fundacja MaMa wraz z 13 stowarzyszeniami i fundacjami działającymi na rzecz mam i dzieci walczy o równość kobiet i mężczyzn na rynku pracy. Pod koniec grudnia zaapelowały one m.in. do prezydenta Bronisława Komorowskiego i Władysława Kosiniaka-Kamysza, ministra pracy i polityki społecznej, o rozszerzenie uprawnień ojców, tak aby urlop macierzyński realnie dotyczył obojga rodziców. Jak to osiągnąć?

– Wystarczy wydłużyć urlop ojcowski z dwóch do sześciu tygodni – podpowiada Patrycja Dołowy.

Bez takiego przedsięwzięcia zapowiedziane przez premiera Tuska wydłużenie urlopu macierzyńskiego ponownie pogorszy sytuację kobiet na rynku pracy. Tak uważają prawnicy specjalizujący się w prawie pracy. Eksperci podkreślają, że bardzo trudno pogodzić dwie wartości, jakimi są rodzicielstwo i interes pracodawcy.

Urlop rodzicielski

– Dla zatrudniającego znaczenie ma przede wszystkim długość nieobecności. Zwolnienie na opiekę to 60 dni w roku kalendarzowym bez względu na liczbę dzieci, a urlop macierzyński trwa co najmniej 14 tygodni – mówi Magdalena Zwolińska, adwokat z DLA Piper.

Jeśli z tych uprawnień korzysta tylko mama, staje się mniej atrakcyjnym pracownikiem. Dlatego należy zadbać o to, żeby długi urlop nie pogorszył pozycji kobiet. Zdaniem Magdaleny Zwolińskiej należy zwiększyć udział ojców w sprawowaniu opieki nad dzieckiem.

Reklama
Reklama

Z taką opinią zgadza się Sławomir Paruch, radca prawny z kancelarii Raczkowski i Wspólnicy.

– Jeżeli zmieniać obowiązujące regulacje, to raczej w kierunku wyrównywania szans kobiet i mężczyzn na rynku pracy. Ciekawym pomysłem jest koncepcja urlopu rodzicielskiego wykorzystywanego zarówno przez matki, jak i ojców – mówi.

– Takie rozwiązanie stanowiłoby kluczowy element kampanii na rzecz aktywnego ojcostwa. Same hasła na plakatach to za mało – podsumowuje Patrycja Dołowy.

Prawie dziewięć tygodni wolnego na chorujące dziecko

- Zgodnie z art. 180 kodeksu pracy urlop macierzyński wynosi 24 tygodnie na jedno dziecko (20 tygodni urlop podstawowy i cztery tygodnie urlop dodatkowy). Po 14 tygodniach mama może wrócić do pracy, a pozostałą część urlopu przekazać ojcu. Oprócz tego są dwa tygodnie urlopu ojcowskiego. Może je wykorzystać tylko ojciec (art. 182 k.p.). Taki urlop opłaca Zakład Ubezpieczeń Społecznych w wysokości 100 proc. wynagrodzenia. Bezpośrednio po macierzyńskim lub ojcowskim pracownik może pójść na urlop wypoczynkowy (art. 163 k.p.). Pracodawca musi go udzielić.

- Ponadto mama czy tata mogą mieć 60 dni wolnych od pracy w ciągu roku w celu sprawowania opieki nad dzieckiem, które nie ukończyło 14 lat, np. z powodu choroby. Prawo takie ma każdy objęty ubezpieczeniem chorobowym, czyli nie tylko rodzic zatrudniony na umowę o pracę, ale też zleceniobiorca. To świadczenie także wypłaca ZUS, ale w wysokości 80 proc. wynagrodzenia.

Reklama
Reklama

- Osoba mająca umowę o pracę wychowująca co najmniej jedno dziecko do lat 14 może także wykorzystać prawo do zwolnienia od pracy na dwa dni z prawem do wynagrodzenia. Jest to tzw. zwolnienie na opiekę (art. 188 k.p.).

Z tego uprawnienia może korzystać w danym roku kalendarzowym tylko jeden rodzic.

Prawo w firmie
Zmiana prawa: spory budowlane z obowiązkową mediacją
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Prawo w firmie
Przepisami w małe apteki? Eksperci: rynek apteczny i tak miałby swoje problemy
Prawo w firmie
Zakaz reklamy aptek wciąż obowiązuje. Komisja Europejska zdyscyplinuje Polskę?
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Prawo w firmie
Prawo, a nie zarząd zdecyduje, kto jest w grupie spółek
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama