Bez zaświadczenia o braku zaległości w opłacaniu składek przedsiębiorca niewiele załatwi.
Nie ma większych szans na uzyskanie kredytu, udział w przetargu czy choćby wykazanie potencjalnemu kontrahentowi dobrej kondycji firmy. Dlatego nawet ZUS nazywa to zaświadczenie dowodem reputacji.
Dla wielu wyznacznikiem kondycji finansowej przedsiębiorstwa jest bowiem regulowanie przez nie bieżących zobowiązań publicznoprawnych.
Ale czy otrzymane zaświadczenie z ZUS od razu ma uśpić czujność? Niekoniecznie. Jak to w życiu bywa, zdarzają się też poświadczenia sfałszowane. Przezorna osoba czy firma, która weryfikuje stan finansowy danego przedsiębiorstwa m.in. na podstawie zaświadczenia o braku zaległości w opłacaniu składek, ma ułatwione zadanie.
Nie dość, że druki, na których ZUS wydaje takie zaświadczenia, są ścisłego zarachowania (czyli każdy ma swój unikatowy numer), to jeszcze każdorazowo można w kilka minut sprawdzić autentyczność takiego dokumentu.