Reklama

Na plażę nie zawsze w lipcu

Ten, kto już w tym roku wyjeżdżał na wczasy, ale wyższy staż pracy pozwala mu zwiększyć wakacje, ma dodatkowo sześć dni. Ale to nie oznacza, że dostanie je latem

- Absolwent studiów rozpoczął pierwszą etatową pracę w listopadzie 2009. Od tamtej pory świadczy ją nieprzerwanie na rzecz tej samej firmy. Z racji ukończenia studiów do stażu wlicza się mu osiem lat. Zatem dziesiąty jego rok osiągnie w 2011 r. Czy w 2011 r. pracownikowi przysługuje dodatkowych sześć dni urlopu w całości, czy może tylko 4,33 dnia, licząc proporcję (2/12 x 26 dni)? W którym momencie pracownik nabywa prawo do dodatkowych dni urlopu?

Komentuje: Katarzyna Piecyk główna specjalistka z Departamentu Prawnego Głównego Inspektoratu Pracy:

Zgodnie z art. 158 kodeksu pracy pracownikowi, który wykorzystał urlop za dany rok kalendarzowy a następnie uzyskał w ciągu tego roku prawo do urlopu w wyższym wymiarze, przysługuje urlop uzupełniający.

Prawo do urlopu w zwiększonym wymiarze powstaje w terminie, kiedy zajdą okoliczności powodujące jego podwyższenie, a nie z początkiem tego roku kalendarzowego. Wynika to stąd, że jeśli podwładny wykorzystał całe wakacje za dany rok kalendarzowy i następnie w trakcie niego nabył prawo do urlopu w wyższym wymiarze, przysługuje mu uzupełnienie będące różnicą między nabytą częścią a tą poprzednio przysługującą.

Jeśli przed nabyciem urlopu w zwiększonym wymiarze pracownik nie wykorzystał tego należnego mu w danym roku, to po zajściu okoliczności zwiększających dni wypoczynku za ten rok ma już jeden urlop, podwyższony. Konstrukcja urlopu uzupełniającego jest w takim wypadku niecelowa.

Reklama
Reklama

Czy przed listopadem 2011 taka osoba może wykorzystać całe 26 dni lub 24,33?

Prawo do urlopu wypoczynkowego w wyższym wymiarze, czyli 26 dni, pracownik czytelnika uzyska w listopadzie 2011. Do tego czasu może mieć jedynie 20 dni wakacji, a po terminie nabycia urlopu w zwiększonym wymiarze wolno mu wykorzystać sześć dni uzupełnienia. Nie stosuje się tu zasady proporcjonalności, bo art. 1551 kodeksu pracy stosuje się tylko wtedy, gdy w trakcie roku kalendarzowego dochodzi do nawiązania lub rozwiązania stosunku pracy.

Młodociany odbywa przygotowanie zawodowe od 9 kwietnia 2011 do 8 kwietnia 2012 i jest zatrudniony na umowę o pracę. Urodził się 14 października 1993, czyli w tym roku ukończy 18 lat. Ile dni wypoczynku przysługiwało mu w 2010 r., a ile powinien mieć w 2011 r.?

Przepisy kodeksu pracy dotyczące młodocianych regulują wymiar kolejnych urlopów wypoczynkowych w sposób szczególny tylko do ukończenia przez nich 18 lat. W pozostałym zakresie do wypoczynku tych pracowników stosuje się ogólne przepisy działu siódmego kodeksu pracy.

Z upływem sześciu miesięcy od rozpoczęcia pierwszej pracy młodociany zyskuje prawo do urlopu w wymiarze 12 dni roboczych. Natomiast z upływem roku od rozpoczęcia pierwszego angażu nabywa uprawnienie do 26 dni urlopu. Zatem młodociany, który przepracował rok, ma wakacje w łącznej wysokości 38 dni roboczych.

Prawo do kolejnych urlopów uzyskuje w każdym następnym roku kalendarzowym  1 stycznia. Każdy urlop wynosi 26 dni, aż do roku, w którym młodociany pracownik kończy 18 lat. Wtedy może wziąć tylko 20 dni, pod warunkiem że prawo do urlopu uzyskał przed ukończeniem 18 lat.

Reklama
Reklama

Trudno czytelnikowi szczegółowo odpowiedzieć na pytanie o wymiar urlopu młodocianego w 2010 r., bo mamy za mało danych. Jeśli natomiast ta osoba osiągnęła pełnoletność w 2011 r., to w tym roku przysługuje jej 20 dni roboczych wakacji.

W kuratorium oświaty, jak co roku, na początku stycznia sporządzamy plan urlopów dla wszystkich pracowników. Pracodawca zatwierdza go i kiedy zbliża się czas wykorzystania urlopu, okazuje się, że jest tyle pracy, że wybranie go w całości jest niemożliwe. Mnożą się różne przeszkody, aby pracownik nie wypoczywał w lipcu lub sierpniu (awans nauczycieli, skargi, oceny w szkołach). Pracodawca jednak naciska, aby pracownicy brali maksymalnie dwa tygodnie. Natomiast po nowym roku, kiedy są zaległości w urlopach, zaczyna się przymuszanie do ich wybrania do końca marca. Wtedy nie ma przeszkód, aby go wziąć, ale tylko do 30 marca.

Co robić?

Decydując o terminie udzielenia pracownikowi urlopu, pracodawca nie jest związany jego wnioskiem w sprawie daty lub podziału na części (art.162 kodeksu pracy), jeżeli wakacje w proponowanym okresie powodowałyby w jego ocenie zakłócenie normalnego toku funkcjonowania zakładu.

Zarówno ustalony w planie termin urlopu, jak i po porozumieniu z pracownikiem nie jest bezwzględnie wiążący dla stron i może zmienić się z przyczyn leżących po stronie i pracodawcy,  i pracownika. Pamiętajmy, że to zawsze szef ostatecznie decyduje o czasie wykorzystania wakacji.

Przepisy przewidują, że najpóźniejszą datą wybrania zaległego urlopu jest 31 marca następnego roku kalendarzowego. Obowiązkiem pracodawcy jest dopilnowanie, aby pracownicy mieli je we wskazanym w przepisach terminie.

Reklama
Reklama

Niewywiązanie się przez szefa z tego wymogu może narazić go na zapłacenie grzywny. Jednocześnie, zgodnie z orzecznictwem Sądu Najwyższego, przełożony może wskazać podwładnemu termin wykorzystania zaległego urlopu i ten musi tak postąpić.

- rozmawiała Grażyna Ordak

Zobacz serwis:

Urlopy » Urlop wypoczynkowy » Obliczamy wymiar urlopu

 

Prawo w firmie
Tekstylia i buty już w SENT. Sporo niejasności co do tego systemu
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Prawo w firmie
Self-cleaning. Zasada proporcjonalności w ocenie działań naprawczych wykonawcy
Prawo w firmie
Zmiana prawa: spory budowlane z obowiązkową mediacją
Prawo w firmie
Przepisami w małe apteki? Eksperci: rynek apteczny i tak miałby swoje problemy
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama