- Zbliża się pora urlopów i wielu pracodawców ze zgrozą myśli o ich udzielaniu pracownikom. Uznają, że kodeksowe przepisy są pełne niedomówień, dlatego próbują je uszczegółowić w regulacjach wewnętrznych. Czy to słuszna droga?
Odpowiada Piotr Wojciechowski ekspert prawa pracy, współpracujący z Kancelarią Adwokacko-Radcowską „Gujski Zdebiak”:
Pracodawca, który zatrudnia co najmniej 20 osób i nie obowiązuje u niego układ zbiorowy pracy, musi wydać regulamin pracy. Wprowadza go po to, aby ustalić m.in. organizację i porządek w procesie pracy oraz związane z tym prawa i obowiązki swoje i podwładnych. Ma prawo wpisać w nim różne postanowienia, m.in. dotyczące udzielania urlopów wypoczynkowych, rodzicielskich czy bezpłatnych, ale nie wolno mu zapomnieć o podstawowej zasadzie określania wewnętrznych przepisów. Nie mogą być one gorsze, niż wynika z powszechnych przepisów. Zatem to, co gwarantuje kodeks pracy, to minimum, a regulamin pracy ma zapewnić przynajmniej tyle, ale może dać więcej.
Przestrzegałbym jednak przed częstym błędem w stanowieniu regulacji firmowych i mechanicznego przepisywania do nich tego, co jest w przepisach powszechnych. Przy każdej zmianie kodeksu trzeba też będzie modyfikować regulamin pracy.
Ale wskazanie reguł udzielania np. urlopu na żądanie może ułatwić firmie funkcjonowanie i zaplanowanie pracy załodze.