Choć kryzys prawie zażegnany, to niektóre firmy nadal wręczają wypowiedzenia. Przy redukcjach grupowych przyczyna takiej decyzji leży po stronie pracodawcy. Dlatego wybierając osoby do zwolnienia, kieruje się on często stażem pracy, osiąganymi wynikami, a nawet statusem majątkowym pracownika.
To właśnie wtedy pracodawcy prześwietlają zatrudnionych. Jakież jest ich zdziwienie, gdy wśród załogi są osoby pobierające dwa świadczenia jednocześnie: wynagrodzenie i emeryturę.
– Jak to możliwe, by pracodawca nie wiedział o tym wcześniej? Zatrudniony powinien poinformować, że idzie na emeryturę – bulwersuje się jeden z czytelników. Dodaje, że akurat on o takim stanie rzeczy dowiedział się w chwili, gdy pracownika emeryta wpisał na listę zwolnień.
W sumie ucieszył się z trafnego wyboru, bo przecież jeśli zwalniać, to właśnie tych, którzy mają dodatkowe źródło dochodu. Szybko się jednak okazało, że nie jest to takie proste. Zatrudniony bez skrupułów oznajmił, że z chwilą jego zwolnienia z pracy złoży pozew o dyskryminację ze względu na wiek. Czy jego zarzuty będą uzasadnione?
Idąca w parze z orzecznictwem SN zmiana przepisów potwierdza w pierwszym odczuciu, że zatrudniony ma rację. Ale to pozory.