[b]Zatrudniona na stanowisku kierowniczym lekceważyła obowiązki. Notorycznie za pośrednictwem służbowej poczty załatwiała w pracy prywatne sprawy. Wysyłała tak dużo e-maili, że czasami pracowała tylko dwie spośród ośmiu godzin roboczych. W rezultacie jej dział nie osiągał wyników. Daliśmy jej wypowiedzenie zmieniające z propozycją przeniesienia na niższe stanowisko i obniżenia wynagrodzenia. Odrzuciła je, więc umowa o pracę uległa rozwiązaniu. Nie odwołała się do sądu, ale na wypowiedzeniu poinformowała, że jest w ciąży i zażądała przywrócenia do pracy na dotychczasowych warunkach. Nie zrobiliśmy tego, lecz po upływie wypowiedzenia wręczyliśmy jej dyscyplinarkę z powodu ciężkiego naruszenia obowiązków. Czy postąpiliśmy prawidłowo?[/b] – pyta czytelnik Dobrej Firmy.
Należy tu rozważyć dwie kwestie: zasadność wypowiedzenia warunków zatrudnienia oraz rozwiązania umowy o pracę zarówno dyscyplinarnie, jak i z powodu odrzucenia nowych zasad pracy.
[srodtytul]Ciężarną chroni prawo[/srodtytul]
Nie wolno zmienić warunków zatrudnienia ciężarnej, tym bardziej zwolnić jej z pracy. W praktyce jednak decyzja o rozstaniu lub zmianie płacy poprzedza informację o ciąży. Tak jak w opisanej sytuacji. Nie wiemy, czy kobieta zaszła w ciążę w trakcie wypowiedzenia, czy wcześniej. Jeżeli z zaświadczenia lekarskiego wynika, że była w ciąży w chwili, gdy dostała wypowiedzenie zmieniające, wówczas to ostatnie jest wadliwe i pracodawca powinien je wycofać. Ze względu na ochronę ciężarnych jest to wskazane również wtedy, gdy pracownica zaszła w ciążę w trakcie wymówienia. Jednak Sąd Najwyższy potwierdził, że pracodawca nie musi tego robić. W takiej sytuacji powiadomienie zakładu o ciąży nie wpływa na ocenę prawidłowości rozwiązania umowy o pracę. Może mieć jedynie wpływ na roszczenie o wynagrodzenie za czas pozostawania bez pracy – wynika z [b]wyroku SN z 2 czerwca 1995 r. (I PRN 23/95)[/b]. Wszystko więc zależy od zaświadczenia lekarskiego.
[srodtytul]Nieznajomość prawa szkodzi[/srodtytul]