Ścisłe stosowanie prawa może być niekiedy zabójcze dla sensownych owego prawa efektów. Dotyczy to w szczególności szeroko pojętego prawa handlowego, któremu sens nadaje przydatność dla sprawnej regulacji operacji gospodarczych. Niestety, system prawny nie jest zorientowany szczególnie praktycznie. Zapewne jest to po trosze cecha wrodzona systemów kodeksowych, ale tym bardziej dotyczy ona systemów nieoswojonych z kapitalizmem, jak polski.
Można odnieść wrażenie, że formalna interpretacja przepisów jest wciąż przyjmowana jako bardziej oczywista.
Różnicę między interpretacją formalną i pragmatyczną najlepiej zilustrować na przykładzie skutków tych wszystkich przepisów, które ustanawiają zakaz dokonywania poszczególnej czynności. Gdyby w tym akurat wypadku system nie opowiedział się wyraźnie na rzecz interpretacji pragmatycznej, formalna interpretacja przepisu, który głosi, że czegoś nie wolno albo że coś jest zakazane, oznaczałaby, że skutkiem takiego przepisu powinna być zupełna niedopuszczalność tak opisanej czynności. Zwłaszcza jej nieważność.
W rzeczywistości w większości wypadków, gdy prawo cywilne mówi, że czegoś nie wolno, ma na uwadze jedynie odpowiedzialność odszkodowawczą tego, który czynność taką wbrew zakazowi wykona. W odniesieniu do całego systemu oznacza to tylko tyle, że poszczególne czynności mogą być wykonywane mimo wyraźnego zakazu zawartego w przepisach prawa, pod tym wszakże warunkiem, że ten, który ową czynność wykonuje, bierze na siebie odpowiedzialność materialną za jej skutki. A jeżeli uważa, że skutków takich nie spowoduje, to owo „nie wolno” nie znaczy dla niego nic.I tak właśnie należy czytać przepisy prawa pod kątem interpretacji pragmatycznej.
[srodtytul]Mało praktyczny mechanizm[/srodtytul]