Wczoraj Ministerstwo Sportu ujawniło, że do zaprojektowania nowego stadionu rekomenduje trzy firmy: APA KA, HOK Sport i JSK Architekci. Wybór poprzedziły nieformalne negocjacje z pracowniami zainteresowanymi zleceniem. Nieformalne, gdyż nie było to postępowanie oparte na przepisach przetargowych. Jednemu z wykonawców ministerstwo zamierzało udzielić zamówienia z wolnej ręki. Decyzję o tym ma jednak podjąć nowy minister.
Eksperci ostrzegają, że wybór trybu z wolnej ręki będzie niezgodny z przepisami. A to oznacza, że sąd krajowy albo Europejski Trybunał Sprawiedliwości mogą zablokować wykonanie umowy.
Ministerstwo powołuje się na art. 67 ust. 1 pkt 3 prawa zamówień publicznych.
– Pozwala on zastosować tryb wolnej ręki, gdy konieczne jest natychmiastowe wykonanie zamówienia. Z taką właśnie sytuacją mamy do czynienia. Bez projektu nie będzie Stadionu Narodowego, a bez niego organizacja Euro 2012 stanie pod znakiem zapytania – tłumaczy Marcin Roszkowski, rzecznik prasowy resortu.
Problem w tym, że przepis ten wymienia również inne przesłanki i muszą być traktowane łącznie. Pozwala on zastosować wolną rękę „ze względu na wyjątkową sytuację niewynikającą z przyczyn leżących po stronie zamawiającego, której nie mógł on przewidzieć, wymagane jest natychmiastowe wykonanie zamówienia, a nie można zachować terminów określonych dla innych trybów udzielenia zamówienia”.