Reklama

Trudno udzielić wolnego zatrudnionym na zmiany

Pracownikom zmianowym możesz wyznaczyć pracę już 24 godziny po zakończeniu poprzedniej zmiany. Jeśli zrobiłbyś to dopiero 24 godziny po zamknięciu doby pracowniczej, musiałbyś obniżyć zatrudnionym 40-godzinną kodeksową przeciętną normę tygodniową do około 35 godzin
Grzegorz Orłowski radca prawny w spółce z o.o. Orłowski, Patulski, Walczak

Grzegorz Orłowski radca prawny w spółce z o.o. Orłowski, Patulski, Walczak

Foto: Nieznane

Pracodawca musi stosować ogólne zasady ustalania rozkładu i wymiaru czasu pracy. Poza kilkoma wyjątkami (np. zredukowany do 24 godzin wymiar minimalnego nieprzerwanego odpoczynku tygodniowego w art. 133 § 3 k.p.) mają one charakter powszechny. Oznacza to, że obowiązują każdego pracodawcę bez względu na to, czy praca ma charakter zmianowy, czy nie. Pozwalają określić uniwersalne, ramowe zasady planowania czasu pracy, w tym m.in. przy pracy zmianowej w ruchu ciągłym.

Wśród nich na szczególną uwagę zasługuje udzielanie pracownikowi zmianowemu zatrudnionemu w ruchu ciągłym odpowiedniej ilości dni wolnych od pracy. Wynika to przede wszystkim z kontrowersji, jakie budzi w doktrynie pojęcie "dzień wolny od pracy" (np. w art. 151k.p. jako forma rekompensaty za pracę w niedzielę lub święto).

Pojęcie dnia wolnego od pracy nie musi pokrywać się z "dniem kalendarzowym". Wynika to wprost z logiki pojęć używanych w dziale VI kodeksu pracy, określającym zasady czasu pracy. Wyraźnie rozróżnia się w nim "dzień" i "dzień kalendarzowy". Tego ostatniego pojęcia kodeks pracy używa w definicji tygodnia. Dla celów rozliczania czasu pracy przez tydzień rozumie się 7 kolejnych dni kalendarzowych, poczynając od pierwszego dnia okresu rozliczeniowego (art. 128 § 3 pkt 2 k.p.). Natomiast przy rekompensowaniu pracy w niedziele i święta art. 151k.p. używa słowa "dzień" bez przymiotnika "kalendarzowy". W ten sposób prawo pracy harmonizuje pojęcie dnia wolnego od pracy z pojęciem pracy w niedzielę i święto. Ta praca ma miejsce w przedziale czasowym niepokrywającym się z pojęciem kalendarzowej niedzieli i święta. Zgodnie bowiem z art. 151§2 k.p. za pracę w niedzielę i święto uważa się pracę wykonywaną między 6.00 w tym dniu a 6.00 w następnym dniu, chyba że u pracodawcy został ustalony inny przedział czasowy.

O ile te aspekty "dnia wolnego od pracy" nie budzą większych kontrowersji (większość autorów zgodnie podkreśla, że są nim 24 kolejne godziny wolne od pracy), o tyle pojawiają się one przy tym, od której godziny należy go liczyć.

Zgodnie ze stanowiskiem Departamentu Prawa Pracy Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej przez dzień wolny od pracy należy rozumieć 24 kolejne godziny wolne od pracy przypadające po zamknięciu doby rozliczeniowej.

Reklama
Reklama

W konsekwencji pracownik, który kończy pracę na trzeciej zmianie o 6.00 w poniedziałek i następnie korzysta z kolejnych 24 godzin wolnych od pracy, tj. przychodzi do pracy we wtorek na 6.00, nie wykorzystuje należnego dnia wolnego od pracy w zamian za pracę w niedzielę. Wykorzystałby go wtedy, gdyby miał 24 godziny wolne od pracy liczone od 22.00 w poniedziałek (tj. od zamknięcia doby pracowniczej rozpoczętej o 22.00 w niedzielę).

Resort uznaje m.in., że uchwała siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z 10 lutego 1994 r. -wobec zmiany stanu prawnego -jest już nieaktualna. W niej udzielenie pracownikowi bezpośrednio po zakończeniu zmiany (tj. od 6.00 w poniedziałek) kolejnych 24 godzin stanowi dopełnienie obowiązku zapewnienia pracownikowi dnia wolnego od pracy w zamian za pracę w niedzielę.Uważam, że wobec braku legalnej definicji pojęcie dnia wolnego od pracy należy określić z uwzględnieniem całokształtu wiążących pracodawcę zasad planowania czasu pracy w okresie rozliczeniowym.

Nie ma zatem przekonujących powodów, aby uznać, że dzień wolny od pracy może zacząć się dopiero po zamknięciu doby rozliczeniowej. Nie wynika to z brzmienia jakiegokolwiek przepisu. Nie przemawia za tym też żadna szczególna ochrona pracownika (były one rozważane w uzasadnieniu uchwały SN). Ponadto przyjęcie koncepcji dnia wolnego od pracy jako 24 godzin po zamknięciu doby pracowniczej prowadzi do tego, że szef nie może zaplanować czasu pracy w okresie rozliczeniowym w wymiarze wyliczonym zgodnie z art. 130 k.p. W prostej linii powodowałoby to obniżenie 40-godzinnej kodeksowej przeciętnej normy tygodniowej do około 35 godzin. Redukowanie o ponad 10 proc. tygodniowej normy czasu pracy w drodze wykładni prawa, a nie zmian legislacyjnych, to nowość, przynajmniej w naszej krajowej praktyce.

W systemie czasu pracy w ruchu ciągłym oznaczałoby to dodatkowo faktyczny zakaz podwyższania do 43 godzin przeciętnie w tygodniu wymiaru czasu pracy. Tymczasem taką możliwość przewiduje wprost art. 138 § 1 k.p.

Przyjmując zasadę racjonalnego ustawodawcy, nie sposób uznać, że wprowadził regulacje niemożliwe do zastosowania. Skoro art. 130 i 138 k.p. zezwalają pracodawcy ustalić czas pracy w okresie rozliczeniowym w określonym wymiarze godzinowym, co stanowi podstawę m.in. określania wielkości i struktury zatrudnienia, to planowanie w zakresie tego wymiaru nie może samo przez się prowadzić do kolizji z prawem pracy. Przyjęcie resortowej definicji dnia wolnego od pracy (tj. liczenie go od zamknięcia doby rozliczeniowej) prowadzi do sprzeczności z zasadami wyliczenia łącznego wymiaru czasu pracy w okresie rozliczeniowym -uniemożliwia jego osiągnięcie w tym okresie. W tej sytuacji wykładnia pojęcia dnia wolnego od pracy nie może odbiegać od innych norm czasu pracy, a w szczególności prowadzić do ich faktycznego unicestwienia.

Uważam zatem, że dzień wolny to 24 godziny od zakończenia poprzedniej zmiany, a nie 24 godziny od zamknięcia doby pracowniczej.

Reklama
Reklama

Według mnie przyjęta w uchwale Sądu Najwyższego wykładnia pojęcia dnia wolnego od pracy udzielonego w zamian za pracę w niedzielę lub święto - zgodnie z którą pracodawca dopełni obowiązku udzielenia tego dnia, dając pracownikowi kolejne 24 godziny wolne od pracy liczone od zakończenia pracy - jest więc nadal aktualna.

Prawo w firmie
Przepisami w małe apteki? Eksperci: rynek apteczny i tak miałby swoje problemy
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Prawo w firmie
Zakaz reklamy aptek wciąż obowiązuje. Komisja Europejska zdyscyplinuje Polskę?
Prawo w firmie
Prawo, a nie zarząd zdecyduje, kto jest w grupie spółek
Prawo w firmie
Dane z rynku finansowego w jednym miejscu i dla wszystkich. Rząd przyjął projekt
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama