I choć takie rozwiązanie wydaje się korzystniejsze dla pracownika, niż wynika to zobowiązujących przepisów prawa pracy, to przestrzegamy pracodawców - zbyt pochopne zwalnianie z obowiązku świadczenia pracy może narazić ich na kłopoty.
Przez nawiązanie stosunku pracy strony (tj. pracownik i pracodawca) przyjmują na siebie pewne obowiązki. Podstawowy z nich to taki, że pracownik będzie wykonywał pracę określonego rodzaju na rzecz pracodawcy. Temu odpowiada zobowiązanie pracodawcy do zatrudniania pracownika przy umówionej pracy oraz do jej wynagradzania (art. 22 § 1 k.p.).
Przy czym nie są to zobowiązania alternatywne. Oznacza to, że szef nie może ograniczyć się do wypłacania umówionego wynagrodzenia bez zatrudnienia pracownika przy wykonywaniu pracy, którą strony stosunku pracy uzgodniły. Zapłata wynagrodzenia bez dopuszczenia pracownika do umówionej pracy jest bowiem sprzeczna z umową o pracę. Nie usprawiedliwia też nieprawidłowości polegającej na tym, że szef nie wykonał ciążącego na nim obowiązku.
Zobowiązanie się do zatrudnienia przy pracy określonego rodzaju oznacza obowiązek pracodawcy dopuszczenia pracownika do świadczenia umówionej pracy (wyrok z 28 października 1998 r., I PKN 361/98).
Wykonywanie pracy zatem należy traktować nie tylko jako obowiązek, ale i uprawnienie pracownika. Dlatego szef nie może według dowolnego, własnego uznania zrezygnować z obowiązku świadczenia pracy przez pracownika.