Poszkodowana ubiegała się o zatrudnienie jako tłumaczka w firmie, w której zlecenia realizuje się głównie telefonicznie lub przez wideo. Straciła zainteresowanie jej przyjęciem, powołując się na zasadę neutralności wobec religii.
Rzecznik ds. dyskryminacji wskazał na niedawno zapadły wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE, który zdefiniował zasadę neutralności firm. Zgodnie z nią, przedsiębiorstwa mogą żądać, by pracownicy w kontaktach z klientami nie dawali wyrazu swoim politycznym, filozoficznym czy religijnym przekonaniom poprzez np. ubiór. Restrykcje mają być wszak egzekwowane w sposób konsekwentny i nieuwłaczający zatrudnionym. Z orzeczenia Temidy w Luksemburgu wynika wszakże, że firmy nie mogą posługiwać się zasadą neutralności i ograniczać demonstrowania religijności, gdy pracownicy nie mają z klientami wzrokowego kontaktu.