Reklama

Elastyczny czas pracy ostatecznie przyjęty

Elastyczny czas pracy ostatecznie przyjęty. Związkowcy chcą weta prezydenta i straszą skargą do Trybunału.
Prezydent Bronisław Komorowski ma 21 dni na podpisanie nowelizacji kodeksu pracy.

Prezydent Bronisław Komorowski ma 21 dni na podpisanie nowelizacji kodeksu pracy.

Foto: Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek

Centrale związkowe: NSZZ „Solidarność", OPZZ i Forum Związków Zawodowych, apelują do prezydenta Bronisława Komorowskiego o niepodpisywanie nowelizacji kodeksu pracy uchwalonej w piątek przez Sejm z poprawkami Senatu.

Nowela przewiduje możliwość wydłużenia, za zgodą załogi, okresów planowania jej czasu pracy do 12 miesięcy. Firmy będą zatem mogły najpierw zmusić zatrudnionych do wytężonej pracy np. przez sześć dni w tygodniu czy 13 godzin na dobę, a w czasie zimowego spowolnienia oddać im w zamian wolne bez potrzeby płacenia za nadgodziny.

Z szacunków OPZZ wynika, że przyniesie to im nawet 8 miliardów złotych oszczędności rocznie. Zdaniem krytyków reformy ucierpią nie tylko portfele pracowników. Okresowy nadmiar obowiązków trudno będzie też pogodzić z powinnościami rodzicielskimi czy godzinami pracy urzędów. Zmiany w kodeksie nie dotyczą bowiem szkolnictwa ani administracji publicznej.

Najcięższe działa

– Jeśli te przepisy wejdą w życie, zaskarżymy je do Trybunału Konstytucyjnego i Komisji Europejskiej i zorganizujemy strajk generalny w całej Polsce – zapowiada Henryk Nakonieczny z „Solidarności".

Centrale związkowe dowodzą w piśmie do prezydenta, że rząd z przewidzianego w unijnych przepisach wyjątku chce zrobić regułę.

Reklama
Reklama

– Dyrektywa w sprawie niektórych aspektów organizacji czasu pracy przewiduje już liczne ograniczenia przy wydłużaniu okresów rozliczeniowych do sześciu miesięcy. Dopuszcza to tylko w stosunku do wybranych grup zawodowych, z wyłączeniem pracowników chronionych, np. rodziców czy zatrudnionych w szczególnych warunkach. Tymczasem nasz rząd, czytając wybiórczo te przepisy, uznał, że nie ma praktycznie żadnych ograniczeń w wydłużaniu okresów rozliczeniowych do 12 miesięcy – tłumaczy prof. Marcin Zieleniecki z Uniwersytetu Gdańskiego, ekspert „S".

Kolejny zarzut dotyczy tego, że tam, gdzie nie ma związków, to znaczy w ponad 90 proc. firm, o wprowadzeniu wydłużonych okresów rozliczeniowych zadecydują zwykli pracownicy, podatni na naciski pracodawcy.

Bronią nie całej noweli

– Reakcja związków zawodowych jest nieadekwatna do sytuacji – komentuje Grażyna Spytek-Bandurska z PKPP Lewiatan. – Na wprowadzenie wydłużonych okresów rozliczeniowych muszą się zgodzić pracownicy czy działające w firmie związki zawodowe. Nad stosowaniem nowych przepisów będzie czuwała Państwowa Inspekcja Pracy, która musi się dowiedzieć o każdym takim przypadku.

– Ochrona pracowników znajdujących się w szczególnej sytuacji przed wydłużonym czasem pracy wynika z innych przepisów kodeksu pracy i nie musi być wpisana do tej nowelizacji – dodaje Witold Polkowski, ekspert Pracodawców RP. – Zgadzam się jednak z argumentem, że w firmach, w których nie ma związku, przedstawiciele załogi negocjujący wprowadzenie nowych rozwiązań powinni mieć dodatkową ochronę. Bez tego będą podatni na presję firmy. Jesteśmy gotowi do rozmów nad odpowiednimi zmianami.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora, m.rzemek@rp.pl

Prawo w firmie
Zmiana prawa: spory budowlane z obowiązkową mediacją
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Prawo w firmie
Przepisami w małe apteki? Eksperci: rynek apteczny i tak miałby swoje problemy
Prawo w firmie
Zakaz reklamy aptek wciąż obowiązuje. Komisja Europejska zdyscyplinuje Polskę?
Prawo w firmie
Prawo, a nie zarząd zdecyduje, kto jest w grupie spółek
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama