Prof. Elżbieta Traple, adwokat z Kancelarii Traple Konarski Podrecki, która reprezentowała przed NSA krakowską spółkę Biosystem SA, uważa wyroki za przełomowe.
Znak Der Grüne Punkt jest bowiem niemal na każdym opakowaniu. Zarejestrowano go w Niemczech, gdzie prawo wymagało, aby przedsiębiorca wprowadzający na rynek produkty w opakowaniach oznaczał na nich podmiot, który za niego zapewnia odzysk odpadów. Znak w 1997 r. uzyskał międzynarodową rejestrację. Od tej pory w świecie udzielono 95 tys. licencji na jego używanie.
W Polsce taką licencję dostał od niemieckiej organizacji Der Grüne Punkt – Duales System Deutschland (DSD) w Kolonii wyłącznie Rekopol Organizacja Odzysku SA. Znak ma wskazywać, że wprowadzający towar na rynek wywiązuje się z obowiązku recyklingu w drodze zawarcia umowy z Rekopolem.
Krakowska spółka Biosystem SA, wyspecjalizowana w odzysku odpadów, wystąpiła do Urzędu Patentowego o wygaszenie dwóch międzynarodowych rejestracji wspomnianego znaku. Jej zdaniem nie służy on odróżnianiu towarów jednego przedsiębiorcy od towarów innego. Stał się wyłącznie nośnikiem informacji, że oznaczone nim produkty podlegają odzyskowi. Zgodnie z przepisami prawo do nieużywanego znaku towarowego wygasa po pięciu latach od zarejestrowania.
Po początkowej odmowie i uchyleniu jej przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, Urząd Patentowy wygasił od 1 marca 2002 r. prawo z międzynarodowej rejestracji dwóch graficznych znaków Zielony Punkt na rzecz Duales System Deutschland GmBH. WSA w Warszawie oddalił skargi DSD i Rekopolu. W skargach kasacyjnych zakwestionowały one interes prawny firmy Biosystem i przekonywały, że znak Der Grüne Punkt nie utracił znamion odróżniających.