Domagając się za to odszkodowania z kodeksu cywilnego, pracownik musi jednak wykazać, że naruszając przepisy, szef działał umyślnie. W praktyce nie jest to łatwe.
Z limitem
Zasadniczo odszkodowanie należne pracownikowi, z którym wadliwie rozwiązano angaż bez wypowiedzenia, przysługuje w wysokości jego wynagrodzenia za okres wymówienia. Tak jest przy umowach na czas nieokreślony (z art. 58 kodeksu pracy).
Jeżeli natomiast rozwiązano umowę na czas określony lub na czas wykonywania określonej pracy, odszkodowanie odpowiada wynagrodzeniu za czas, do którego umowa ta miała trwać, ale nie więcej niż za trzy miesiące. Zatem nawet gdy angaż miał trwać np. osiem miesięcy, a rozwiązano go już po miesiącu, zatrudnionemu przysługuje odszkodowanie tylko w wysokości jego wynagrodzenia za trzy miesiące.
Jak obliczyć
Wysokość odszkodowania z art. 58 k.p. oblicza się według zasad dla ustalaniu ekwiwalentu za urlop wypoczynkowy. Wynika to z § 2 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia ministra pracy i polityki socjalnej z 29 maja 1996 r. w sprawie sposobu ustalania wynagrodzenia w okresie niewykonywania pracy oraz wynagrodzenia stanowiącego podstawę obliczania odszkodowań, odpraw, dodatków wyrównawczych do wynagrodzenia oraz innych należności przewidzianych w kodeksie pracy (DzU nr 62, poz. 289 ze zm.).
Odszkodowanie przewidziane przez przepisy prawa pracy jest więc limitowane i w istocie nie zależy od tego, czy pracownik faktycznie poniósł jakąś szkodę wskutek wadliwego rozwiązania z nim umowy o pracę bez wypowiedzenia.