Spowolnienie gospodarcze i prognozy ekspertów, że kryzysowe miesiące przypadną na pierwsze miesiące 2013 r., odbiły się na rynku pracy. Wiele przedsiębiorstw cięcie kosztów rozpoczęło bowiem od zmniejszania zatrudnienia. Ale czy na pewno był to dobry pomysł?
Czasem faktycznie nie ma wyjścia i redukcji etatów nie da się uniknąć. Często jednak można wybrać alternatywne rozwiązania, które pozwolą zacisnąć pasa i przetrwać trudny okres. Jest szansa, jak mówią ci sami eksperci, że polska gospodarka zacznie przyspieszać z końcem drugiego kwartału przyszłego roku. Oczywiście to wróżenie z fusów. Jednak firma, która ma szansę na powrót do dawnej kondycji i poprawę koniunktury, w niedalekiej przyszłości znów może mieć znacznie większe zapotrzebowanie na pracę.
A to oznacza, że zaraz po tym, kiedy podejmie decyzję o zmniejszeniu zatrudnienia i poniesie związane z tym koszty, na nowo będzie musiała rozpocząć rekrutację. Do tego nie zawsze na miejsce doświadczonego pracownika uda się znaleźć równie doświadczoną i kompetentną osobę. Z tego powodu warto odłożyć w czasie decyzję o zwalnianiu pracowników.
Oczywiście nie da się tego uniknąć bez znalezienia alternatywnych rozwiązań, które przyniosą wymierne oszczędności. W dzisiejszym poradniku autorzy omawiają zgodne z prawem sposoby cięcia kosztów pracowniczych, czasem bardzo znaczące, przy jednoczesnym utrzymaniu tego samego poziomu zatrudnienia.
W zależności od tego, jak bardzo zakład pracy musi ograniczyć swoją działalność, by przetrwać dekoniunkturę, może zastosować jedno z rozwiązań wskazanych przez autorów. Jeśli zapotrzebowanie na usługi znacznie spadło,