Toczą się prace nad zmianą prawa zamówień publicznych mającą dać podwykonawcom gwarancję, że otrzymają wynagrodzenie. Trwają konsultacje społeczne i uzgodnienia międzyresortowe. Pod wpływem dotychczasowych uwag Urząd Zamówień Publicznych zmienił część swoich propozycji.
Ważna definicja
UZP postanowił zdefiniować w ustawie, co to jest umowa o podwykonawstwo. W pierwszej wersji projektu, która została przedstawiona w czerwcu, proponował, by była to pisemna umowa o charakterze odpłatnym zawierana w celu wykonania zamówienia między wybranym przez zamawiającego wykonawcą a co najmniej jednym innym podwykonawcą. W kolejnej wersji projektu doprecyzowuje, że w wypadku robót budowlanych definicja dotyczy także umów między dalszymi podwykonawcami.
Właśnie w takiej sytuacji – gdy umowa dotyczy robót budowlanych – wykonawca będzie musiał przedstawić projekt umowy z podwykonawcami zamawiającemu. UZP wprowadza też mechanizm, dzięki któremu zamawiający będzie mógł uzależnić wypłatę kolejnych zaliczek wykonawcy od tego, czy rozliczył się z podwykonawcą.
Zmiany krytycznie ocenia organizacja Pracodawcy RP.
– A co będzie wówczas, gdy podwykonawca nie wywiąże się należycie z umowy i zaistnieją podstawy do wstrzymania mu wynagrodzenia? – pyta Anna Woźnica, ekspert Pracodawców RP.