Możliwość wniesienia sprzeciwu przez kontrolowanego przedsiębiorcę to instytucja ułomna – twierdzi Andrzej Melezini, ekspert z zakresu kontroli skarbowej. Sprzeciw na czynności kontrolne reguluje ustawa o swobodzie działalności gospodarczej. Jak wynika ze statystyk, przedsiębiorcy rzadko wykorzystują to narzędzie w walce z nadużyciami ze strony kontrolujących.
Sprzeciw nie zawsze jest możliwy
Mimo że złożenie sprzeciwu obarczone jest wieloma warunkami, daje ono podatnikowi pewne korzyści. Skutkuje przerwaniem czynności kontrolnych, a w przypadku uznania jego zasadności – odstąpieniem od kontroli.
Sprzeciw można złożyć tylko w sytuacjach określonych w art. 84 c ustawy o swobodzie działalności gospodarczej. Przykładowo będzie to np. wszczęcie kontroli bez zawiadomienia (z wyjątkami), bez upoważnienia, niepoinformowanie kontrolowanego o jego prawach i obowiązkach czy prowadzenie kontroli bez udziału kontrolowanego lub osoby przez niego upoważnionej. Ponadto okolicznością uprawniającą do złożenia sprzeciwu jest przekroczenie dopuszczalnego czasu trwania kontroli.
Jeśli zasady te zostałyby naruszone, przedsiębiorca może wnieść na piśmie, w ciągu pierwszych 3 dni roboczych trwania danej kontroli, sprzeciw z uzasadnieniem do organu wykonującego kontrolę. O jego złożeniu powinien także pisemnie powiadomić kontrolujących. W przypadku sprzeciwu składanego w związku z przekroczeniem rocznego limitu trwania wszystkich kontroli trzydniowy termin liczony jest od dnia, w którym nastąpiło przekroczenie tego limitu.
Terminy dla fiskusa
Przedsiębiorca powinien wiedzieć, że organ podatkowy ma 3 dni robocze od dnia otrzymania sprzeciwu na jego rozpatrzenie oraz wydanie postanowienia o odstąpieniu od czynności kontrolnych albo o ich kontynuowaniu. Jeżeli minie termin na rozpatrzenie sprzeciwu, z przepisów wynika domniemanie o korzystnym rozstrzygnięciu dla przedsiębiorcy, co oznacza obowiązek wstrzymania kontroli.