Sposobów na dorobienie do pensji jest wiele. Jeśli zdecydujemy się na dodatkową pracę dla swego pracodawcy, musimy jednak przekalkulować zyski i straty, zanim dokonamy wyboru formy dodatkowej współpracy. Pewną szansę na oszczędności daje umowa o przeniesienie majątkowych praw autorskich. Ale nie zawsze można z niej skorzystać.
Oddać prawa bez danin
Aby dorobić i jednocześnie nie stracić na tym finansowo, można podpisać z chlebodawcą umowę o przeniesienie autorskich praw majątkowych lub umowę o korzystanie z utworu. Jeśli będzie ona funkcjonować samoistnie, nie trzeba jej zgłaszać do ZUS, bo nie stanowi tytułu do ubezpieczeń społecznych. Ale temu kontraktowi nie może towarzyszyć umowa o pracę, zlecenia ani o dzieło.
Rozwiązanie to jest także dopuszczalne między stronami, które łączy więź pracownicza, pod warunkiem że w ramach etatu zatrudniony nie wykonuje tych samych czynności, jakie podejmuje się świadczyć na podstawie umowy prawa autorskiego. Jeśli bowiem w zakresie obowiązków pracownika jest świadczenie pracy autorskiej, to manewr ten się nie uda.
Przykład
Pani Kamila jest redaktorem lifestylowego serwisu internetowego. W zakresie jej obowiązków jest zarządzanie kontentem serwisu i pieczą nad jego merytoryczną treścią. Pracownica nie pisze tekstów, lecz redaguje materiały spływające do redakcji.