Dziś przepisy o zamówieniach trudno stosować do zmów między wykonawcami.
Klasyczna zmowa polega na tym, że dwóch lub więcej umówionych wykonawców startuje w przetargu. Gdy dochodzi do rozstrzygnięcia, jeden lub nawet kilku wycofuje się, a pozostaje ten, który przedstawił najkorzystniejszą ofertę, ale z punktu widzenia wykonawcy, a nie zamawiającego. Nie zawsze firma wycofuje swoją ofertę i traci wadium. Czasami celowo popełnia omyłki i ich nie prostuje albo nie potwierdza referencji i zostaje wyeliminowana.
– Prawo zamówień publicznych nie daje możliwości wykrywania zmów między oferentami. Urząd Zamówień Publicznych bada tylko zamawiających – uważa Przemysław Szustakiewicz z Uczelni Łazarskiego. – Ani przedsiębiorcy, ani zamawiający nie mają w praktyce jak udowodnić, że doszło do zmowy.
Powiązania wykluczone
To ma się zmienić po najbliższej nowelizacji prawa zamówień publicznych przygotowanej przez Urząd Zamówień Publicznych. Obostrzenia przewidziano dla podmiotów należących do tej samej grupy kapitałowej. Z proponowanego art. 24 ust. 2 nowelizacji wynika, że z postępowania będą co do zasady wykluczane te podmioty powiązane, które złożyły odrębne oferty. Jeśli jednak postanowią startować w przetargu, to obciąży je obowiązek udowodnienia, że powiązania między nimi nie zachwieją uczciwej konkurencji. Także zamawiający będą mogli zażądać wyjaśnień dotyczących powiązań. Jeśli ich nie dostaną, wykluczą wykonawcę z postępowania.
– Przez grupę kapitałową należy rozumieć wszystkich przedsiębiorców, którzy są kontrolowani w sposób bezpośredni lub pośredni przez jeden podmiot – tłumaczy Maciej Chmielowski z Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. – To również przedsiębiorca kontrolujący spółki zależne.