O jakie konkretnie barwniki chodzi?
Są to barwniki spożywcze z tak zwanej grupy Southampton (E110 żółcień pomarańczowa, E104 żółcień chinolinowa, E122 azorubina/karmoizyna, E129 czerwień allura, E102 tartrazyna, E124 pąs 4R).
Zgodnie z art. 24 powyższego rozporządzenia stosowanie tych barwników wiąże się z obowiązkiem znakowania środka spożywczego przez zamieszczenie na etykiecie komunikatu „może mieć szkodliwy wpływ na aktywność i skupienie uwagi u dzieci". Musi on się znaleźć na produktach wprowadzonych na unijny rynek po 20 lipca 2010.
W obrocie mogą się jeszcze znajdować słodycze bez takiej adnotacji, których termin przydatności do spożycia jeszcze nie upłynął, i nie jest to błąd.
Problemem dla wielu firm są nie tylko przepisy dotyczące samej żywności, ale i artykułów mających z nią styczność. Tanie naczynia, zwłaszcza wyprodukowane w Chinach, uznawane są za szkodliwe dla zdrowia
.